piątek, 26 lipca 2013

Oceanic-AA-Cera Mieszana-starter matujący pod makijaż



Jeśli tak jak ja borykacie się z cerą przetłuszczającą to dobrze wiecie jak trudno jest dobrać właściwe kosmetyki do jej pielęgnacji, które nie przesuszają, a także odpowiedni podkład, który nie robi tynku na twarzy, a wygląda naturalnie i matuje. Ja taki już znalazłam ( nawet kilka) i obecnie już wiem co służy najlepiej mojej skórze. Nie są to niestety żadne bazy, które na ogól są przeładowane silikonami i to one niemiłosiernie zapychają mi pory. Dlatego też byłam sceptycznie nastawiona do opisywanego tutaj Startera Matującego zanim go wypróbowałam. Teraz mogę już śmiało napisać, że nie jest to produkt niezbędny w mojej kosmetyczce i szczerze powiedziawszy nie za bardzo lubię go używać.

W tubce mieści się 50ml, niezbyt gęstego, bezzapachowego produktu, który w ogóle nie jest tłusty, szybko się wchłania i nie zostawia żadnej warstwy na skórze. Można zatem od razu nakładać podkład, ale wbrew słowom producenta, że ten Starter pomaga w rozprowadzeniu podkładu i sprawia, że utrzymuje się on dłużej powiem tyle, że to nieprawda. U mnie podkład nakładało się tak samo łatwo ( flat topem) i utrzymywał się on tak samo długo jak zawsze, czyli cały dzień.



Używałam tego Startera z moim ulubieńcami  Bourjois 123 Perfect, Astor Skin Match oraz kilkoma kremami BB i oto moje wnioski: w parze z podkładami mat utrzymywał się ok. 2 godz. dłużej niż zwykle, ale tylko jeśli nie było upału, inaczej czoło świeciło się dosyć widocznie, a zwykle te podkłady sprawują się u mnie rewelacyjnie niezależnie od warunków atmosferycznych. Nie wiem co o tym sądzić. Natomiast na każdym kremie BB ( tj. Alterra, uniwersalny Garnier, uniwersalny Maybelline, Lovely, AA) zawiódl kompletnie. Już po ok. 30min od nałożenia i wykończenia sypkim pudrem czoło świeciło się jak szalone. Fakt, że np. wspomiany Garnier, AA i Maybelline to u mnie robiły i bez tego Startera, ale przecież miał on temu przeciwdziałać!  Jednym słowem porażka.

Oprócz tego Starter ma skóre wygładzać nawilżać i redukować podrażnienia i zaczerwienienia. Zgodze się tylko z tym, że skóry nie przesusza, ale mam wrażenie, że przyczynił się do powstawania zaskórników na czole, bo kiedy używałam go częściej, celem dokłądnych testów miałam ich jakby więcej. Uważajcie więc jeśli macie skłonność do zapychania porów.
No i jeszcze jedno: na opakowaniu wyraźnie piszę, że produkt nie zawiera parabenów i barwników. Fajnie. Szkoda tylko, że ma wstrętna parafinę, jakby to był taki składnik, który absolutnie musi się tu znaleźć i bez niego by ten specyfik nie powstał. Czasem nie rozumiem poczynań niektórych marek, że niby produkt dla skóry tłustej, mieszanej, redukuje błysk, a naszpikowany jest  parafiną lub innymi świństwami.

Nie wiem jak go ocenić,bo na każdym pewnie będzie działał inaczej. Ja jestem średnio zadowolona i nie wiem, czy nie wyrzucę opakowania zanim się skończy.

Ocena 3- / 5

Cena: ok. 17zł

Dostępność: drogerie


Znacie ten produkt? Używałyście? Macie zamiar spróbować?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz