wtorek, 24 września 2013

Estee Lauder- Pure Color Gloss






Pure Color Gloss to błyszczyk w wersji z 2010r. i dostępny jest w wielu interesujących kolorach, a mnie dostał się ten o nazwie Frivolous Pink, który składa się z mnóstwa maleńkich drobinek.
Obecnie moja fascynacja błyszczykami jets dużo mniejsza niż kiedyś, nie pamiętam nawet, żebym w ostatnim czasie jakiś sobie kupiła, ale jako, że kosmetyki Estee Lauder bardzo lubię ,to i ten kosmetyk oceniam dosyć dobrze, mimo, że śmiało mógłby kosztować  mniej.

Opakowanie jest bardzo ładne. Niby proste, a eleganckie, a aplikator to tzw.´´pacynka´´. Konsystencja tego błyszczyka dla mnie nie różni się niczym od tej jaką maja błyszczyki np. Rimmel, jest poprostu dobra, a kosmetyk nie jest zbyt ciężki, choć trochę czuć go na ustach. Czy się klei? Niestety tak, ale nie przesadnie, da się nad tym zapanować aczkolwiek rezygnuje z błyszczyków kiedy wieje wiatr,również z tego, bo włosy trochę się lepią do ust.

Jeśli chodzi o kolor to praktycznie go tu nie ma. Akurat ten odcień jest przezroczysty, a drobinki ładnie połyskują w słońcu i są niewyczuwalne, nie migrują i schodzą równo z błyszczykiem. Sama wybrałabym bardziej intensywny i kryjący kolor, ale nie będę narzekać, bo generalnie Frivolous Pink mi się podoba. Pasuje do każdego makijażu. Usta są gładkie, optycznie powiększone, ale nie powiedziałabym, że występuje tu efekt WOW.

Zapach tego kosmetyku nie przypadł mi do gustu. Dla mnie pachnie jak rodzynki ( czyli jak większość kosmetyków do ust EL). Trwałośc natomiast jest średnia i osobiście uważam, że błyszczyk za taką cenę powinien byc trwalszy- 2 godziny bez jedzenia i picia to mało.

Zastanawiam się, czy ten błyszczyk jest wart swojej ceny i uważam, że nie. Nie ma w sobie nic takiego, czego nie dają dużo tańsze lip glossy.Być może gdybym miała inny kolor moja opinia byłaby inna. Niemniej sam błyszczyk polecam na wypróbowanie, bo paleta kolorów jest naprawdę interesująca.

Ocena 4 / 5

Cena: 6ml / ok 100zł

Dostępność: chyba głownie w internecie

Jak Wam się podoba ten błyszczyk?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz