piątek, 13 grudnia 2013

Cutrin - Volumism-odżywka dodająca objętości do włosów normalnych oraz Cutrin- Careism - szampon do włosów wymagających i farbowanych i odżywka






Cutrin to seria produktów do włosów dostępna w salonach fryzjerskich jedynie w Finlandii. W jej skład wchodzi wiele rodzajów szamponów, odżywek i produktów do stylizacji.
Dopóki nie miałam okazji nic stamtąd używać to myślałam, że to muszą być dobre kosmetyki i kiedy potrzebowałam odżywki to długo się nie wahałam i kupiłam wielką litrową butlę Volumism. Już po miesiącu od zakupu pożałowałam wydanej kwoty i dalej wściekam się na siebie, bo mogłam kupić coś sprawdzonego i przede wszystkim jakościowo lepszego.

Ta odżywka jest tak przeciętna, że aż strach! W życiu nie nazwałabym tego produktem fryzjerskim, bo znam tego typu odżywki drogeryjne, które są o niebo lepsze od tej!  Fakt, że bublem totalnym bym jej nie nazwała, bo krzywdy włosów jako tako  nie robi, ale też wiele dobrego również nie. Jest poprostu kompletnie NIJAKA.


Jej konsystencja jest średnio gęsta, nie spływa z włosów w trakcie nakładania. Zapach niestety od początku mnie odrzucał. Jest taki chemiczno-roślinny, w ogóle trudny do sprecyzowania, ale dla mnie osobiście nieprzyjemny.  Odżywka ta ma za zadanie nadawać objętości i nie obciążać włosów.
Szkoda tylko, że kompletnie się z tego nie wywiązuje!

Producent  zaleca nakładać ją na umyte i wysuszone ręcznikiem włosy na 1-3minuty, a potem spłukać. Stosowałam ją razem z szamponem z tej serii, a potem już z innym, podobnym i efekt zawsze był ten sam: zero objętości, włosy nie są nawet puszyste, a na drugi dzień już się przetłuszczają. Tak ma działać produkt na objętość?  Dodam, że nie nakładam jej za dużo i dobrze spłukuję letnią wodą...

Jedyne co mogę dodać to to, że nie wysusza włosów, lekko je zmiękcza i nieznacznie ułatwia rozczesywanie, ale to robią prawie wszystkie odżywki. Nie wiem co zrobię z takim wielkim opakowaniem i chyba poprostu wyląduje ono w śmieciach.

Za taką cenę miałabym salonową odżywkę Loreala... Na drugi raz zastanowię sie dwa razy, ale produkty Cutrin już u mnie nie zagoszczą.

Ocena: 2 / 5

Cena: 1litr  / kupiłam za 15€

Dostępność: w sklepach z produktami fryzjerskimi, salonach w Finlandii




po lewej: odżywka, po prawej: szampon



Dostałam ten zestaw ( był tam jeszcze lakier do włosów tej marki, ale go nie używam) od mojego fryzjera. Co prawda moje włosy nie są ani farbowane ani nie wymagają wiele oprócz dobrego szamponu, odżywki, maski raz w tygodniu i raz na kilka tygodniu olejowania, ale pomyślałam, że skoro poleca je profesjonalista to muszą być dobre.

No cóż, złe nie są, ale to żadna to rewelacja i sama napewno bym ich nie kupiła.

Szampon: jest dość rzadki, prawie przezroczysty, pachnie kosmetycznie-owocowo.Zawiera olej z nordyckiej żurawiny i filtry UV.  Dobrze się pieni i tak samo oczyszcza włosy. Nie nawilża ich, ale też nie przesusza i nie plącze. Moje włosy po wysuszeniu są poprostu czyste, lekko puszyste i to wszystko. Niczego więcej nie zauważyłam.

Nie sądzę, aby to był idealny produkt do włosów po przejściach. To poprostu najzwyklejszy szampon do codziennego mycia włosów.

Odżywka: jak widzicie na zdjęciu jest dość gęsta, pachnie tak samo jak szampon.Również  zawiera olej z nordyckiej żurawiny i filtry UV. Nakłada się ją bez problemów i tak samo spłukuje. Jej działanie mnie jednak zawiodło. Coś tam nawilża, trochę zmiękcza włosy i nic poza tym.

Wydaje mi się, że nie poradziłaby sobie w pielęgnacji takich rodzajów włosów do jakich jest przeznaczona.

Mam też wrażenie, że oba te produkty, czyli szampon i odżywka obciążają mi włosy. Na drugi dzień po wieczornym umyciu fryzura jest niezbyt świeża i  już traci puszystość.

Dobrze, że dostałam małe opakowania to szybciej je zużyję i zapomnę.Niczym mnie te produkty nie ujęły i nawet nie chce mi sie już sprawdzać jak wypadłyby inne kosmetyki tej marki.

Ocena : za szampon i odżywkę wspólnie:  3 / 5

Cena: szampon dostępny jest w poj. 300 i moje 100ml, które kosztuje ok. 7 €, odżywka występuje w poj. 200 i moje 75ml  / ok. 7€

Dostępność: salony fryzjerskie, Sokos Emotion

A czy Wy używaliście ostatnio kosmetyków, które nie przypadły Wam do gustu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz