niedziela, 27 kwietnia 2014

Maybelline - MNY- My Gloss nr 273









Bardzo lubię ten błyszczyk i ubolewam nad tym, że stoisko z tymi kosmetykami zniknęło z mojego marketu i nie mogę ich nigdzie tutaj dorwać. Tak jak nie przepadam zbytnio za błyszczykami tak ten uważam za wyjątkowo dobry , a nawet lepszy od niektórych selektywnych!

Wybrałam odcień 273, czyli jasny róż z drobinkami, a do wyboru było wiele innych kolorów w tym bez drobin. Mimo, że na zdjęciu owe drobinki wydają się duże to w rzeczywistości wcale takie nie są. Ładnie połyskują w świetle i schodzą równo z błyszczykiem.
Kolor natomiast jest jaśniejszy niż w opakowaniu i również bardzo mi odpowiada, jest subtelny i idealny na dzień. Dodatkowo błyszczyk pięknie wygładza usta, optycznie je powiększa i daje efekt tzw. tafli wody, czyli mocnego nabłyszczenia z tym, że nie wygląda to tandetnie w żadnym wypadku!

Jak już kiedyś wspominałam nienawidzę klejących błyszczyków i jeśli dostanie mi się taki kosmetyk to od razu ląduje on w koszu. Tu jest w porządku. Usta nie są klejące, nie przylepiają się do siebie, choć błyszczyk jest dość wyczuwalny na nich, ale nie nazwałabym jego konsystencji ciężką. Nie waży się i w trakcie jego noszenia nie mam wrażenie, że posmarowałam usta klejem.To duży plus! Jednak nie używam go w wietrzne dni ( tak jak innych lip glossów), bo jednak włosy troszeczkę się wtedy przyklejają do ust z tym, że i tak nie jest to tak bardzo irytujące jak przy podobnych kosmetykach.

Zapach jest przyjemny delikatny, owocowy, smaku nie ma na szczęście.

Jeśli uda wam się natrafić na te błyszczyki to koniecznie je wypróbujcie!

Ocena: 5 / 5

Cena: 5ml / ja płaciłam ok. 4 €

Dostępność: szukajcie online

Używałyście tych kosmetyków?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz