niedziela, 25 maja 2014

Clinique - Colour Surge Butter Shine Lipstick nr 437 Pink-A-Boo











Mój drugi kosmetyk kolorowy od Clinique ( pierwszym był beznadziejny podkład Stay-True Makeup). Nie jestem fanką tej marki, nie szaleję za jej kosmetykami, wolę inne marki za podobną cenę, ale ta szminka jest naprawdę fajna i wyjątkowo komfortowa na ustach.

Jest jednak jeden minus, a mianowicie konsystencja: szminka jest wyjątkowo miękka, wręcz ´´maślana´´ i nie mogę jej nosić w torebce, bo wtedy staje się jeszcze bardziej miękka i trochę się topi.  Z drugiej strony ta konsystencja sprawia, że ma dobry poślizg i nie mam problemu z jej nałożeniem. Zapachu ani smaku nie posiada.

Kolor jaki wybrałam, Pink-A-Boo to dziewczęcy róż ze złotymi drobinkami, które delikatnie połyskują w świetle, ale na ustach są niewyczuwalne i schodzą razem z pomadką, zresztą są tak mikroskopijne, że raczej da się je dojrzeć tylko z bliska.  Opisywany kolor pasuje szczególnie na lato i wiosnę i polubią  go te z was,, które nie przepadają za mocnym malowaniem ust, ale chcą nadać im odrobinkę koloru tak dla ożywienia cery. To wyjątkowo ładny odcień!

Szminka jak widać daje wykończenie podobne do błyszczyków i w zasadzie jest połączeniem tych dwóch produktów z tym wyjątkiem, że w ogóle się nie klei. Nieźle nawilża usta i można zapomnieć o nakładaniu pod spód balsamu. Usta są optycznie powiększone, pełne widać to szczególnie ´´na żywo´´.  Żałuję tylko, że trwałość nie jest najlepsza. Kosmetyk schodzi już w trakcie picia, a posiłek to już dla niego za dużo. Bez tego trzyma się ok. 2 godz.

Kolorów do wyboru jest całkiem dużo, więc każda z was wybierze coś dla siebie. Sprawdzcie tę szminkę szczególnie teraz, latem, bo jest naprawdę fajna!


Ocena : 4 + / 5

Cena: 4g / w Polsce ok. 100zł, ja płaciłam w Finlandii 30€

Dostępność: W Polsce w Douglas, Sephora itp.


Jak Wam się podoba ten kolor?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz