wtorek, 1 lipca 2014

Zużycia miesiąca - czerwiec 2014


W tym miesiącu zużyłam wiele produktów do pielęgnacji ciała i mam nadzieję, że będzie tego ciągle przybywało, bo moje zapasy wypełniają zdecydowanie za dużo szafek :)








1. Pharma CF - Venus - balsam do ciała nawilżający z ekstraktem z jagód Acai i olejem arganowym

Nic specjalnego. Zwykły balsam z parafiną (  czuć tę charakterystyczną warstwę na skórze). Średnio gęsty o zapachu chemiczno -jagodowo- parafinowym, który mnie od początku drażnił. Coś tam nawilża, trochę wygładza, ale w zasadzie to takie nic. Dobrze, że już mi się skończył, choć był bardzo wydajny.

Ocena : 3 - / 5

Cena : 400ml / ok. 9zł

Dostępność : drogerie


2. Corine de Farme - delikatny żel myjący 2w1

Żel kupiłam dla mojego dziecka, bo skusiło mnie to, że kosmetyk składa się ponoć z 95% naturalnych składników i nie ma parabenów, a w dodatku pojemność była słuszna. To niezły kosmetyk, ale niestety zawiera SLES  i SLS (  ten ostatni co prawda prawie na końcu składu, ale jednak) , a olej ze sodkich migdałów i pantenol pochowały się na szarym końcu. Nie do końca mi odpowiada ten skład, ale mogę mieć żal tylko do siebie, bo w sklepie jakoś pobieżnie go przeczytałam  i poprostu wrzuciłam do koszyka . Na szczeście kosmetyk nie zadziałał negatywnie na skórę mojego Maluszka.

Jest to raczej biała emulsja aniżeli żel. Pachnie dość mocno chemicznie-rumiankowo, dobrze się pieni i tak samo dobrze myje nie podrażniając i nie wysuszając skóry, ale moje dziecko nie jest wrażliwcem. Do mycia włosów go nie używałam. Nie wrócę do niego, bo jednak to nie´´ to´´.

Ocena : 3 + / 5

Cena: 500ml / ok 13z

Dostępność : kupiłam w Tesco

3. Verona Laboratories- Perfection SPA - peeling ciała Zielona herbata & Limonka


Pokazywałam ten peeling TU. Okazało się, że peeling używany raz w tygodniu jest niewydajny i to w sumie dobrze, bo nie lubiłam go używać. Co prawda jakoś tam pod koniec ścierał martwy naskórek, ale to naprawdę nie jest dobry produkt i nie mogę go polecić.



4 . Babydream - puder

Nie lubię i w zasadzie nie stosuję pudrów w pielęgnacji dziecka, a ten kosmetyk kupiłam jedynie dlatego, że darzę wielką sympatią produkty z linii Babydream. Puder jak puder. Raz, że bardzo wydajny, bo starczył mi na wiele miesięcy, a dwa, że mój Malec nie nabawił się przez ten czas żadnych odparzeń, podrażnień itp, ale faktem jest, że od urodzenia ich nie miał. Nie zamierzam ponawiać zakupu, bo wolę kremy z cynkiem.

Ocena : 4 / 5

Cena: 100g / ok. 6zł

Dostępność : Rossmann


5 . Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris - Lirene - Będę Mamą - ujędrniające serum na biust


Nie zliczę ile przetestowałam produktów do pielęgnacji biustu i znalazłam tylko jeden, który naprawdę lubię. Z kolei to serum cudów nie robi, bo wbrew zapewnieniom producenta nie ujędrnia, ale sprawia, że skóra biustu jest trochę bardziej elastyczna, lekko wygładzona i nawilżona. Nic więcej. Co prawda powinnam jeszcze zaobserwować redukcje rozstępów, ale u mnie na biuście one nie występują, więc trudno mi powiedzieć czy serum rzeczywiście je usuwa. To średnio gęsty krem, który w ogóle nie jest tłusty i łatwo się wsmarowuje. Można praktycznie od razu się ubrać. Pachnie tak samo jak reszta produktów z tej serii, czyli kosmetycznie - migdałowo.

Pomarudzę nad składem, bo nie podoba mi się dodatek silikonów, parabenów i znienawidzonej parafiny tym bardziej w produkcie dla przyszłych mam.

Taki sobie krem, który krzywdy nie robi, a efekty nie są lepsze niż po wypróbowaniu innych tego typu produktów drogeryjnych. Muszę dodać, że używałam tego serum 2 razy dziennie i jest on bardzo wydajne, bo starczyło aż na 3 miesiące.

Ocena:  3 / 5

Cena : 150ml / ok. 17 zł

Dostępność : Rossmann

 
Skład: Aqua, Isopropyl Myristate, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glycerin, Cyclopentasiloxane, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum ( Mineral Oil), Dimethicone, Cyclohexasiloxane, Canola Oil, Stearic Acid, Niacinamide, Hydrogenated Olive Oil Decyl Esters, C13-14 Isoparaffin, Tocopheryl Acetate, Laureth-7, BHA, Hydrolized Cucurbita ( Pumpkin) Seedcake, Sodium Hyaluronate, Ethylhexylglycerin, Methylparaben, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Parfum, Benzyl Alcohol


6. Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris - Lirene - Będę Mamą - intensywne serum zapobiegające rozstępom


Po ostatniej ciąży zostały mi na brzuchu roztępy. Niewielkie, ale jednak są, choć nie robię z tego jakies tragedii i nie płaczę nocami w poduszkę :) Używałam cały czas odpowiednich kremów, a rozstępy i tak się pojawiły. Teraz postawiłam na oleje i jak narazie żadne rozstępy się nie pojawiają.
Ten krem był takim przerwnikiem pomiędzy tymi olejami i mam do niego obojętne podejście, bo niczym się nie wyróżnia.

Niestety znowu mamy tu parafinę i silikony, a tuż za nimi ekstrakty roślinne m.in wosk z oliwek, masło shea, wyciąg z Cucurbita Pepo, czyli pestek dyni. Konsystencja tego serum jest dokładnie taka sama jak pozostałych produktów z serii , czyli preparatu antycellulitowego i do biustu : biała, średnio gęsta, nietłusta i pachnąca kosmetycznie - migdałowo. Po nałożeniu nie ma żadnej nieprzyjemnej warstwy na skórze i zaraz też możemy wskoczyć w ubranie.

Używałam serum 2 razy dziennie i jedyne czego się dopatrzyłam to to, że wygładza i zmiękcza skórę, choć bardzo mocno jej nie nawilża i jeżeli mamy wybitnie przesuszoną skórę to to serum będzie za słabe. Producent zapewnia, że kosmetyk usuwa stare roztępy, ale to nieprawda. Moich w ogóle nie ruszył. W trakcie stosowania nie przybył mi ani jeden nowy, więc to dodaję jako plus.

Jednak oprócz wygładzenia to serum nie robi zbyt wiele i obecnie powróciłam do sprawdzonych olejów do ciała.

Ocena : 3 / 5

Cena: 200ml / ok 17zł

Dostępność : Rossmann


7. HIPP - krem pielęgnacyjny do twarzy i ciała


Bardzo lubię markę HIPP zarówno za jej produkty do pielęgnacji jak i spożywcze przeznaczone dla najmłodszych. Po ten krem sięgnęłam, więc bez wahania i nie zawiodłam się. Jest bardzo, bardzo dobry!  Nie używałam go co prawda na sobie, ale smarowałam Maluszka latem, wiosną i jesienią ( zimą zmieniłam krem na ochronny ) .

To niezbyt gęsty krem o przyjemnym, lekko migdałowym zapachu, który rewelacyjnie nawilża i wygładza delikatną skórę dziecka ( zarówno twarzy jak i ciała). Nie jest tłusty i nie klei się co niestety jest wadą kremów Ziajka, których używałam poprzednio. Zresztą HIPP ma o wiele lepsze składy swoich produktów.

Fajny krem, który pewnie jeszcze kupię. Polecam nie tylko dla dzieci!

Ocena : 5 / 5

Cena: 75ml / ok 12zł

Dostępność : Rossmann




8. Green Pharmacy - olejek łopianowy z czerwoną papryką

Kupiłam na wakacjach w małym sklepiku, gdzie był duży wybór produktów tej marki i myślałam, że będzie to coś fajnego, ale nie. Używałam raz w tygodniu i nie zauważyłam, aby włosy wyglądały lepiej ( choć gorzej też nie) . Nowych włosów mi nie przybyło.  Dla mnie bezużyteczny kosmetyk.

Ocena : 2 / 5

Cena: 100ml / kupiłam za 8,50 zł

Dostępność : drogerie


9. Dabur - Amla

Wychwalana pod niebiosa Amla u mnie okazała się totalną beznadzieją! Raz, że zawiera olej mineralny i niestety czuć to było u mnie na włosach nawet po jej dokładnym spłukaniu to włosy były szorstkie, matowe i bardzo się elekryzowały. Nakładałam raz w tygodniu i zostawiałam na godzinę po czym zmywałam szamponem Babydream, który zawsze się sprawdza. Niestety Amla tak mi kołtuniła włosy, że odżywka była konieczna.  Wiele osób ją chwali, bo oczywiście zależy to od rodzaju włosów, ale do moich kompletnie się nie nadaje.

Ocena : 2 / 5

Cena: 200ml /  płaciłam 9 €

Dostępność : kupowałam online


10. Himalaya Herbals - Revitalizing Hair Oil

Kolejna porażka. Po przeczytaniu wielu pozywtynych opinii o tym olejku strasznie chciałam go mieć no i zamówiłam w aptece internetowej.  Wszędzie napisane jest jaki to cudowny skład ma ten olejek i podaje się oset i agrest indyjski, kozieradkę i ciecierzycę. Szkoda tylko, że nikt nie zauważył, że drobnym drukiem na butelce jest napis, że jest tu także parafina :/  Olejek z moimi włosami się nie polubił. Nie były po nim ani bardziej lśniące, ani odżywione. Wyglądały poprostu tak samo. Strata pieniędzy i czasu.

Ocena : 2 / 5

Cena: 200ml / 16 zł

Dostępność : kupowałam w aptece internetowej


11. Yves Rocher - Eclat Radiance - ocet malinowy do włosów

Ten kosmetyk na szczęście otrzymałam gratis do zamówienia, bo inaczej żałowałabym wydanej sumy. Tyle osób się nim zachwyca, a ja nie będę, bo dla mnie to różowa i ładnie pachnąca woda i tyle. Nic z włosami nie robi, nie zauważyłam żadnego blasku, czy czegokolwiek podobnego. Jedyny plus to śliczny malinowy zapach. Gadżet.

Ocena : 2 / 5

Cena: 150ml /  w Finlandii 7,90€

Dostępność : YR



A jak u Was ze zużyciami?

3 komentarze:

  1. nieźle Ci poszło w tym miesiącu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w przyszłym będzie jeszcze lepiej :)

      Usuń
  2. Droga Koloretti,
    dziękujemy za ocenę olejku Himalaya Herbals - każda opinia jest dla nas ważna. Przykro nam, że kosmetyk nie przypadł Ci do gustu. Chcemy jednak wyjaśnić przede wszystkim kwestię składu preparatu, którą poruszyłas w swoim poście. Niezależnie od obecności parafiny w składzie olejku zawiera on także wszystkie naturalne ekstrakty, o których piszesz. Parafina z kolei jest często stosowanym składnikiem kosmetycznym, zwłaszcza w preparatach do pielęgnacji włosów, ponieważ wygładza je, nabłyszcza i chroni przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. Niestety, nie możemy odpowiadać za zawartość stron internetowych wszystkich dystrybutorów kosmetyków Himalaya Herbals, pozostaje nam jedynie przeprosić w imieniu marki, że w aptece internetowej nie zamieszczono informacji o pełnym składzie kosmetyku. Jeżeli masz jakieś pytania lub wątpliwości odnośnie naszych kosmetyków, prosimy o kontakt (np. przez fanpage: https://www.facebook.com/sklepHimalayaHerbals).
    pozdrawiamy,

    OdpowiedzUsuń