wtorek, 5 sierpnia 2014

Inglot - pomadka do ust nr 106










Pomadkę tę otrzymałam od Mamy, która w salonie Inglot poszukiwała dla siebie takiej w odcieniu lekkiego pomarańczu,a  pani w sklepie zapewniała, że taki jest odcień 106. Niestety w świetle dziennym okazało się to nieprawdą. Mamie kolor w ogóle nie przypadł do gustu, stwierdziła, że jest dla niej zbyt jaskrawy i niedobrze się w nim czuje, więc powędrował do mnie i mnie akurat się podoba:) Jednak sama pomadka moim zdaniem jest przeciętna i oprócz fajnego koloru nie widzę w niej nic takiego co by mnie zachęcało do nabycia innych odcieni.


Akurat ten odcień nie zawiera żadnych drobinek i bardzo subtelnie nabłyszcza usta tj. nie jest ani całkowicie matowy ani ´´błyszczykowy´´. Ma dobrą konsystencję i już jedno pociągnięcie daje widoczny kolor, choć niestety szminka podreśla wszystkie ewentualne mankamenty ust i odradzam stosowanie jej na choćby trochę wysuszone wargi, bo brzydko to podkreśli. Sama w sobie też nie nawilża i mnie nawet lekko przesuszyła naskórek dlatego kiedy po nią sięgam muszę wcześniej posmarować usta odpowiednim balsamem.

Pachnie bardzo delikatnie, jakby kosmetycznie -owocowo, ale czuć to tylko kiedy przyłożymy sztyft blisko nosa. Smaku ( na szczęście) nie posiada. Jej trwałośc również nie powala. Przegrywa walkę z jedzeniem i piciem,a  bez tego schodzi po ok. 2,5-3godz.


Nie mam zbyt wielkiego doświadczenia z kosmetykami tej marki, choć miałam kilka lakierów z których nie byłam zadowolona. Ta szminka jest w porządku i głównie używam jej ze względu na pasujący mi kolor.


Ocena : 4 / 5

Cena: 4,5g / ok. 25zł

Dostępność : salony Inglot oraz strona online firmy


Znacie szminki tej marki ? Które jej kosmetyki są według Was godne polecenia?



2 komentarze:

  1. Ale ładnie wygląda na ustach! :) Ale nie dla mnie takie odcienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście ładnie wygląda i ten kolor zwraca uwagę. Powiedziałabym nawet, że jest jeszcze minimalnie jaśniejszy niż na zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń