sobota, 9 sierpnia 2014

Juicy Couture - Juicy Couture EDP







Ten zapach poznałam w zasadzie przez przypadek. Wpadła mi w ręce próbka, a nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z damskimi zapachami tej marki jedynie mój mąż posiada Dirty English, który oboje bardzo lubimy to postanowiłam sprawdzić co może kryć się za tą niezbyt oryginalną nazwą :) Przetestowałam i... przepadłam. Flakon musiał być mój!

Uwielbiam ten zapach tuberozy, która niewątpliwie tu rządzi i nie za bardzo chce oddać pierwszeństwo innym składnikom, ale pozwala na to jedynie subtelnemu hiacyntowi i lekkiej, wodnej nucie arbuza z marakują,które to nie trwają zbyt długo. Przy końcu czuję lekką słodycz, która być może pochodzi od karmelu, ale jest ona nienachalna i stanowi jedynie tło, bo tuberoza jest obecna aż do końca. Jednak jest to jej łagodna wersja, bo nie dusi i nie przytłacza co sprawia, że ten zapach jest wręcz stworzony na wiosnę i lato. Juicy Couture to kompozycja mocno kwiatowa, aczkolwiek w żadnym wypadku kilerowata, nie sądze, aby ktoś mógł źle na nią reagować, choć trzeba wziąć pod uwagę, że jest gęsty , bogaty i trwały, żaden tam z niego zwiewny świeżak.


Flakonik choć niewątpliwie pieknie prezentuje się na toaletce to jest szalenie niepraktyczny w podróży,bo szkło jest ciężkie, a i w torebce zajmuje zbyt dużo miejsca. Jednak taki urok mają flaszeczki tej marki, a jako, że osobiście nie mam w zwyczaju nosić ze sobą perfum w torebce to nie przeszkadza mi to tak bardzo.

Wspomnę jeszcze tylko, że zapach wykreował w 2006. Harry Fremont twórca m.in CK One, Lancome Miracle, Armani Sensi, a w 2007r kompozycja dostała nagrodę w kategorii najlepszy zapach damski.


Zdążyłam jeszcze poznać Love, Peace and Juicy Couture, które kompletnie mnie nie uwiodło i mam zachomikowaną próbkę Couture Couture, które czeka na testy. Mam jeszcze zamiar nabyć pełnowymiarowy flakon Viva La Juicy, bo coś mi mówi, że spodoba mi się tak samo jak Juicy Couture :)


Póki co polecam do testów miłośniczkom odważnych, kwiatowych zapachów!


Nuty zapachowe: 

nuty głowy : marakuja, mandarynka, zielone jabłko, hiacynt, arbuz, aksamitka, zielone liście

nuty serca : tuberoza, lilia, owoc dzikiej róży

nuty bazy : paczula, wanilia, karmel, nuty drzewne, deser Creme Brulee



Ocena : 5 / 5

Cena: za moje 100ml zapłaciłam ok. 40€

Dostępność : perfumerie online


A Wy znacie ten zapach ?

2 komentarze:

  1. nie znam ale muszę poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poleca, bo naprawdę warto oczywiście jeśli lubisz tuberozę i gustujesz w mocnych zapachach.

      Usuń