środa, 27 sierpnia 2014

Vita Liberata - 24ct Silken Shimmer- Tinted Wash Off Gel- samoopalacz do ciała










Samoopalacze to nie są moje ulubione kosmetyki. Nie mam obsesji na punkcie opalonej skóry, a co więcej nie mam ani czasu ani cierpliwości,aby się bawić w nakładanie brązującego mazidła, czekać aż się wchłonie, zatykać nos przed tym ohydym zapachem i martwić się, czy nie porobiłam smug. To zdecydowanie nie dla mnie! Lubię swoją jasną karnację :)

Ten samoopalacz dostałam i z początku przeraziłam się tym, że jest w odcieniu Medium, a jego zabarwienie jest bardzo ciemne. To jest gęsta emulsja i właśnie to mocne zabarwienie pomaga w jej nałożeniu,a  także specjalna rękawica, która dostałam w zestawie. Jednak i tak należy ten produkt nakładać ostrożnie i z wyczuciem, bo inaczej efekt może być nieciekawy.

Używałam tego samoopalacza  najpierw tylko na nogi i oto moje spostrzeżenia :

- szybko się wchłania nie pozostawiając żadnej wyczuwalnej warstwy, ale i tak lepiej zaczekać przed ubraniem się

-  jets totalnie bezzapachowy, w ogóle nie ma tu mowy o typowym smrodzie samoopalacza

-  po uprzednim  peelingu nałożyłam samoopalacza dosyć dużo, a mimo to bardzo subtelny brązowawy kolor był ledwo widoczny i pojawił się po ok. 2 godz., oprócz mnie nikt nie zauważył znaczącej różnicy w kolorycie skóry

-  kolejnego dnia ponowiłam próbę i znów kolor wyszedł naprawdę bardzo lekki co jest tym bardziej dziwne, że to wersja kolorystyczna dla średniej karnacji!

-  kiedy użyłam go na ręce one również zostały jedynie muśnięte  kolorem

- specyfik możemy usunąć kiedy chcemy poprostu w czasie kąpieli

- dopatrzyłam się malutkich drobinek, ale na skórze nie są one w ogóle widoczne ( przynajmniej u mnie)


Niby to dobrze, że samoopalacz nie jest mocny i nie daje tandetnego efektu jakbyśmy zasnęły na plaży czy w solarium, ale jednak opalenizna nawet na mojej bladej skórze była ledwo widoczna. Zastanawiam się, czy to typowa cecha tego konkretnego produktu i u wszystkich on tak działa, czy tylko na mojej skórze ? Spodziewałam się normalnej, ładnej opalenizny takiej jak po wakacjach, a  tu nic  z tego.

Dziwna sprawa. Jednak wiele dziewczyn bardzo chwali ten produkt, więc jeśli samoopalacz to Wasz kosmetyczny niezbędnik to wypróbujcie Vita Liberata i dajcie znać jak się u Was spisuje!  Ja oddaje ten specyfik Mamie, która ma wprawę w nakładaniu samoopalaczów i bardzo je lubi.


Odejmuję tylko punkt za beznadziejne, nieprzezroczyste opakowanie, które utrudnia kontrolowanie ubytku preparatu.


Ocena :  4 - / 5

Cena: 200ml / ok. 70zł

Dostępność : online


Skład: Aloe Barbadensis ( Leaf), Water, Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Dimethicone, Isohexadecane, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerine, Panthenol, Disdoum EDTAm Butyrospermum Parkii ( Shea) Butter, Saccharide Isomerate, Tocopheryl Acetate, Cucumis Melo ( Melon) Fruit, Extract, Hyaluronic Acid, Vitis Vinifera ( Grape) Seed Extract, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Fucus Vesiculosus Extract, Litchi Chinensis Fruit Extract, Rubus Idaeus ( Raspberry) Seed Extract, Hydrolized Silk, Glycyrrhiza Glabra ( Licorice) Extract, Mica, CI 77891 ( Titanium Dioxide), CI 77491 ( Iron Oxides), CI 17200 ( Red33), CI 42090 ( Blue 1), CI 19140 ( Yellow 5)



A Wy lubicie samoopalacze?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz