wtorek, 30 września 2014

Zużycia miesiąca - wrzesień 2014



W tym miesiącu udało mi się zużyć kilka rzeczy, które męczyłam od dobrych miesięcy, a ponadto niektóre kosmetyki poleciały do kosza, bo nie dałam rady już ich używać.






1. Matrix - Biolage- Shine Endure Spray -  nabłyszczający lakier / spray do włosów

Spray ten otrzymałam w prezencie razem z szamponem i odżywką dodającymi objetości tej samej marki i jest to chyba najgorszy  taki produkt jaki stosowałam, choć być może są jeszcze gorsze, ale ja nie przepadam ogólnie za takimi sprayami i z reguły ich sama nie kupuję.

Przede wszystkim ten lakier ( bo moim zdaniem to jest właśnie lakier!) niesamowicie sklejał mi włosy i tworzył na nich wyczuwalną skorupę, która w dotyku przypominała watę cukrową. Ciężko było go też wyczesać. Pryskałam włosy z dalszej odległości i uważałam, aby nie przesadzić z ilością, a i tak efekt za każdym razem był opłakany. Żadnego nabłyszczenia nie odnotowałam, spray co prawda trzymał fryzurę aż do wieczora, ale to jedyna jego zaleta. Poza tym dozownik w formie sprayu zepsuł się w połowie opakowania i poprostu wylałam resztę bez żalu. Zapach aż razi alkoholem, ale co się dziwić skoro znajduje się on na pierwszym miejscu w składzie! Dla mnie to porażka...

Ocena : 1 / 5

Cena: 125ml / ok. 30zł

Dostępność : online


2. Yves Rocher - I love my Planet - ekologiczny szampon nabłyszczający

Zwykły, bezbarwny szampon do włosów niewymagających, który szału nie robi, ale dobrze oczyszcza włosy. Dobrze jest po nim użyć lepszej odżywki, bo sam w sobie nie robi nic więcej, ale moje włosy wyglądały po nim dobrze. Były miękkie, sypkie i poprostu oczyszczone. Pachnie świeżo, choć ten zapach trochę przypomina mi płyn do mycia podłóg. Nie wiem też co producent ma na myśli nazywając ów szampon ekologicznym, bo skład z naturą nie ma zbyt wiele współnego. W moim przypadku okazał się bardzo wydajny, używałam  ponad rok.

Ocena : 3 / 5

Cena 300ml / ok. 15zł

Dostępność: YR


3. Alterra - olejek do masażu Migdały i Papaja


Jeden z moich ulubionych olejków do ciała i mam w zapasie jeszcze drugą buteleczkę. Napewno też wypróbuję inne wersje zapachowe. To żólty olejek o pięknym owocowo - słodkim zapachu, nie jest nazbyt tłusty i z powodzeniem stosowałam go także rano. Przy regularnym smarowaniu 2 razy dziennie na ciążowy brzuszek, skórę biustu i ´´boczki´´ kosmetyk sprawił, że nie mam w ogóle rozstępów, skóra jest bardzo gładka, elastyczna i nawilżona. Jedyną wadą jak dla mnie jest słaba wydajność, bo olejek starczył mi tylko na równy miesiąc.

Ocena : 5 / 5

Cena: 100ml / o. 15zł

Dostępność : Rossmann


4. Sleek - Flick it - eyeliner w pisaku

Pisałam już, że jestem wielką miłośniczką paletek cieni tej marki, ale nie znoszę ich eyelinerów, bo mimo, że mają fajne kolory to nie raz mi się zdażyło, że po kilku użyciach wysychały tak bardzo, że nie dało się już ich używać. Tak też się stało w tym przypadku. Kupiłam kolor fioletowy i zdążyłam go użyć jedynie 2 razy, bo końcówka totalnie się wysuszyła i za nic nie dało się już pomalować, a dbałam o właściwe przechowywanie i zawsze się upewniałam, że kosmetyk jest dobrze zamknięty.To się może zdażyć raz, ale nie w przypadku każdego linera tej firmy, który kupię! Dlatego też będę je omijać szerokim łukiem.

Ocena : 1 / 5

Cena: 10g / 7€

Dostępność : strona producenta


5. Lumene - Lingonberry Lip Lacquer nr 8

Pokazywałam ten lakier do ust TU  i byłam z niego dość zadowolona, bo lubię takie szminki w płynie. Niestety nie byłam w stanie już go używać z tego powodu, że za bardzo  zaczęła mi przeszkadzać jego kleistość, gęstość i to, że wszędzie zostawiał ślady. Opakowanie leci do kosza.


6. Yves Rocher - Cure Solutions - krem przeciwzmarszczkowy 24h

Ten krem dostałam gratis do zamówienia i początkowo obawiałam się go użyć z uwagi na jego gęstą, tłustawą konsystencję, ale kiedy się w końcu przełamałam okazało się, że było warto. Używałam go tylko na noc, bo wtedy mogę zaakceptować lekko tłusty film, który zostawia, jeśli jednak macie skórę suchą to śmiało możecie go używać na dzień. Krem mocno nawilża i odżywia, poprawia także koloryt skóry i u mnie ogólnie sprawiał, że cera wyglądała promiennie. Nie zatyka porów, a zapach ma roślinny, niezbyt fajny, ale da się przeżyć. Nie widuję już go na stronie YR, więc nie wiem czy jest jeszcze dostępny. Nie obawiajcie się tego, że niby ma działać przeciwzmarszczkowo, bo nie ma tu niczego czego nie może użyć dwudziestokilkulatka z cerą bez zmarszczek :).


Ocena : 4 + / 5

Cena: 50ml / ?

Dostępność : YR


7. Babydream- Extrasensitive - krem pielęgnacyjny

Lubię produkty Babydream zarówno te przeznaczone dla dzieci jak i dla mam i muszę również pochwalić i ten krem. Początkowo używałam go tylko do smarowania buzi mojego Maluszka, a potem i do całego ciała i sprawdził się bardzo dobrze. Jest dosyć gęsty, bezzapachowy i potrzebuje chwili do wchłonięcia. Intensywnie nawilża i wygładza skórę za sprawą dodatku olejku migdałowego i pantenolu 4%.  Niska cena to dodatkowa zaleta.

Ocena : 5 / 5

Cena: 100ml / ok. 6zł

Dostępność : Rossmann



8. Bielenda - Aromatherapy - olejek do kąpieli Mandarynka + Werbena


Przede wszystkim to napewno nie jest żaden olejek, a bezbarwny żel, który bardzo delikatnie pachnie mandarynką z niewielkim dodatkiem werbeny, ale ten aromat jest tak słaby, że ledwo go czułam pod prysznicem, a skóry w ogóle się nie trzyma. Myć myje, nie przesusza, ale nie robi nic więcej. Całkowicie przeciętny żel, nie ma czym się zachwycać. Do wyboru mamy kilka wersji zapachowych ja jednak nie skuszę się na inne.

Ocena : 3 + / 5

Cena: 300ml / ok.  12zł

Dostępność : Rossmann



9. Yves Rocher - Monoi Eau de Vahines EDT





Recenzję mogliście przeczytać TU  Cieszę się, że w końcu udało mi się zużyć flakonik do końca, bo okazało się jednak, że ten zapach kompletnie nie przypadł mi do gustu za to świetnie nadawał się jako odświeżacz do łazienki :)  Sztuczny zapach kokosa z tiare i ylang zaczynał mnie tak mocno drażnić, że dałam radę zaaplikować go na sobie jedynie 2 razy,bo na więcej nie miałam ochoty. Ten aromat właśnie kojarzy mi się z odświeżaczami powietrza i w pomieszczeniu był bardzo intensywny i długotrwały. Jedno wielkie NIE.



Nie dałam też rady zużyć do końca dwóch flakoników perfum Yves Rocher Flowerparty i Flowerparty by Night TU i TU . Zadecydowała o tym fatalna trwałośc i projekcja, a ja nie znoszę kiedy perfumy w ogóle się nie trzymają.


Pozbyłam się też perfum Mandarina Duck Rogue Intense i Mandarina Duck Mandarina Duck ( żółty flakon)  TU. Zapachy nie były złe, Rogue Intense na początku bardzo mi się podobał, ale ostatnio tak bardzo mnie drażniły, wręcz przyprawiały o mdłości, że musiałam je wyrzucić, bo każde użycie kończyło się szybkim zmyciem.


A jak u Was ze zużyciami ?

wtorek, 16 września 2014

Eveline Cosmetics - Face & Body Therapy Professional - specjalistyczny olejek pielęgnacyjny SOS na 5 problemów skóry








Czy Wam też ten produkt na pierwszy rzut oka przypomina osławiony Bio-Oil?  Dla mnie ten drugi jest strasznie przereklamowy i dlatego podejrzewałam, że ten olejek Eveline będzie do niego również podobny w kwestii działania i nie pomyliłam się. Mamy tu wprawdzie  olej arganowy, słonecznikowy, rumiankowy,sojowy, rozmarynowy, lawendowy, nagietkowy i witaminę E, ale w sumie co to daje skoro  na pierwszej pozycji w składzie znajduje się olej mineralny i zupełnie nie rozumiem po co skoro naturane olejki spokojnie by wystarczyły!

Olejek ma typową dla siebie olejkowatą konsystencję i mimo tego, że na opakowaniu poinformowano , że nie zostawia on tłustej warstwy to jest inaczej i musi minąć dobra chwila, aby się wchłonęła. Nie rozumiem też co producent miał na myśli pisząć, że kosmetyk ma przyjemny zapach, skoro ja tu kompletnie nic nie czuję i dla mnie olejek jest bezzapachowy.



Ma on pomóc przy bliznach, rozstępach, nierównomiernym kolorycie, oznakach starzenia się skóry, a także skórze suchej, wrażliwej odwodnione. Można używać go też do twarzy, ale ja ograniczyłam się jedynie do stosowania 2 razy dziennie na brzuch i piersi, bo tam mam skłonność do powstawania ciażowych rozstępów i istotnie żadne rozstępy się nie pojawiły, choć nie wydaje mi się, aby to była zasługa tego produktu, bo tak małe opakowanie 75ml jest strasznie niewydajne i nie starczyło mi na długo, a potem wróciłam do smarowania tych partii ciała naturalnymi olejami. Oprócz tego olejek sprawiał, że skóra była gładka i miła w dotyku aczkolwiek bez fajerwerków, nie było mowy o mocnym nawilżeniu. Oczywiście starych rozstępów tej produkt nie likwiduje, ale tego akurat nie oczekiwałam, bo nie wierzę, że jakiś kosmetyk jest w stanie to zrobić.

Dla mnie to zwykły olejek, który nic nadzwyczajnego ze skórą nie robi i sama napewno bym go nie kupiła.

Ocena : 3 / 5

Cena: 75ml / ok. 20zł

Dostępność : m.in. Rossmann


Skład : Mineral Oil, Isopropyl Myristate, Helianthus Annus Seed Oil, Triisonanoin, Cetearyl Etylhxanoate, Lavandula Angustifolia Flower Extract, Calendula Officinalis Flower Extract, Rosmarinus Officinalis Oil, Chamomilla Recutita Oil, Glycine Soja Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citrc Acid, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum, CI 26100 



PS. Ogłaszam kilkutygodniową przerwę w dodawaniu nowych postów. Wrócę w październiku!

niedziela, 14 września 2014

Bare Minerals - Ready Foundation Broad Spectrum SPF 20









Długo szukałam dobrego podkładu w kompakcie lub sypkiego i na jakiś czas zatrzymałam się przy tym od Lily Lolo sądząc, ze chyba nic lepszego nie uda mi się znaleźć, a jednak myliłam się, bo oto ten podkład od Bare Minerals mogę śmiało ogłosić swoim absolutnym´´ must have´´ i z pewnością będę go kupować tak długo, jak długo będzie dostępny.

Zanim jednak dostał się w moje ręce czytałam o nim wiele pozytywnych opinii i próbowałam dobrać odpowieni odcień co nie było łatwe, bo marka ta nie występuje w żadnej tutejszej perfumerii czy drogerii i nie mogłam osobiście zobaczyć jak naprawdę wygląda paleta kolorów. Gama odcieni jest bardzo rozbudowana i nie ma siły, aby ktoś nie dobrał odpowiedniego dla siebie.Ja po długich wahaniach zdecydowałam się na odcień zwany Fairy Light z linii odcieni Jasnych. Fairy Light jest przeznaczony dla karnacji od porcelanowej do jasnej. Kosmetyk zamówiłam na Truskawce i obawiałam się, czy aby napewno trafiłam z tym kolorem, bo wydawał mi się dosyć ciemny, a za taką cenę nie chciałam ´´wpadki´´. Jednak kiedy wreszcie dostałam go w swoje ręce i po raz pierwszy wypróbowałam wiedziałam, że bardzo dobrze trafiłam, bo ten kolor jest idealny dla mojej cery, a ponadto jest na niej niewidoczny, nie odznacza się, a świetnie w nią wtapia.


Jest to podkład w kompakcie, który ma dawać krycie średnie do pełnego i zgodzę się z tym jak najbardziej. Nakładam go pędzlem kabuki z Lily Lolo i jest to duet idealny. Nic sie nie osypuje, podkład równo się ´´rozkłada ´´ na skórze i od razu w nią wtapia dając bardzo naturalny look z tym, że rzeczywiście rewelacyjnie kryje ( nie mam skłonności do wyprysków, ale potwierdzam, że te niewielkie zakrywa, tak samo jak nieduże przebarwienia) nie dając przy tym wrażenia, że mamy na twarzy ´´tapetę´´. Jest bardzo lekki i niewyczuwalny na skórze, a mimo to sprawia, że wygląda ona o wiele lepiej. Nie przesadzę jeśli powiem, że moja twarz po zastosowaniu tego podkładu wygląda jak z okładki :)

Co więcej podkład absolutnie nie wysusza, cera jest gładka i przyjemna w dotyku i co mnie najbardziej zdziwiło to to, że nawe w mocno upalny dzień pozostała matowa i to bez użycia pudru sypkiego! Trwałość jest również imponująca, bowiem na mojej skórze kosmetyk pozostaje od rana do wieczornego demakijażu, nie ściera się i nie brudzi ubrań i co ważne nie zapycha porów ani nie wypływa w żaden sposób negatywnie na wygląd cery,a używam go regularnie. Poza tym dodatek filtu SPF 20 to kolejna zaleta i ten filtr rzeczywiście działa co mogę potwierdzić kiedy miałam ten podkład na twarzy w upalne, słoneczne dni i nowych przebarwień mi nie przybyło, a stare nie pogłębiły się.


Jedyny minus to dla mnie opakowanie, bo widać na nim wszystkie zabrudzenia i odciski palców, ale nie noszę go ze sobą, więc mogę na to przymknąć oko.

Ten podkład to dla mnie kosmetyczne cudeńko i nie wyobrażam sobie, że mogłabym się już bez niego obyć!


Ocena : 5 / 5

Cena: 14 g / ok. 130zł

Dostępność : kupowałam na Truskawce

Skład:  Titanium Dioxide 11%, Zinc Oxide 18%. Inactive Ingredients: Boron Nitride, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Magnesium Silicate, Silica, Nylon-12, Humic Acids, Rosa Canina Fruit Oil, Jojoba Esters, Corallina Officinalis Extract, Lecithin, Betaine, Algae Extract. May Contain: Mica, Bismuth Oxychloride, Titanium Dioxide, Iron Oxides.



Znacie ten podkład ?

sobota, 13 września 2014

Yves Rocher - Secrets d´Essences Iris Noir EDP





Iris Noir razem z Voile d´Ambre to moje dwa ulubione zapachu Yves Rocher. Lubię jeszcze z tej serii Neroli, ale tamten nadaje się na okres wiosenno-letni. Jeśli lubicie mix irysa z mroczną paczulą to zrozumiecie dlaczego tak przepadam za tym zapachem :)

Iris Noir jest lekko dymny, paczulowy (irys zdecydowanie trzyma się z tyłu).Nie ma w nim świeżości czy słodyczy jest taki jakby smutny, melancholijny i dlatego idealnie pasuje mi na okres jesienny kiedy wyraźnie widać, że aura już się zmienia, dni stają się coraz krótsze, a słońca jest niewiele.Na mnie ta kompozycja nie ewoluuje i od początku do końca pachnie typowo ziemistą paczulą , ale nie uważam tego za wadę, bo wprost kocham ten składnik!


Trwałości nic nie zarzucę. Zapach dzielnie trzyma się ok. 6godz. i jest dobrze wyczuwalny przez otoczenie. Ubolewam tylko nad tym, że w Finlandii Yves Rocher postanowiło wycofać Iris Noir i jest on tu praktycznie nie do dostania :/


Mimo tego, że zapach jest dośc prosty to wręcz idealny właśnie na teraz i jesienne słoty. Polecam fankom paczuli i delikatnych orientów.


Nuty zapachowe:

nuty głowy: bergamotka, kolendra

nuty serca : irys, ambrette

nuty  bazy: paczula, fasola tonka


Ocena : 5 / 5

Cena: nie wiem ile kosztuje moje 30ml, bo mam je z wymiany

Dostępność : obecnie chyba już tylko na aukcjach




Znacie zapachy z serii Secret d´Essences?  Który najbardziej Wam się spodobał?

czwartek, 11 września 2014

Pharmatheiss Cosmetics - Granatapfel - serum do intensywnej pielęgnacji










To bardzo dobre , naturalne serum do twarzy. Nie ma parabenów, silikonów, parafiny , a wyciąg i masło z owoców granatu, Spilantex Acmella, czyli ziołowy botox, szafran, kwas hialuronowy, rozmaryn oraz Toskańską oliwę z oliwek.

Rezultaty w postaci wygładzonej , odczuwalnie nawilżonej cery z lepszym kolorytem, widocznie rozświetlonej zauważyłam już po 2 tyg regularnego stosowania! Jednak ogólnie preferuję właśnie naturalne sera, bo po nich efekty akurat u mnie są zauważalne, a po wszystkich zwykłych tego typu produktach ( szczególnie tych z silikonami) nie widzę nic oprócz zapchania porów.

Kosmetyk ma rzadką, mlecznobiałą konsystencję i przyjemny zapach, któryc trudno określić, ale czuć, że nie dodano tu nic sztucznego, aby´´ ładnie pachniało´´. Wchłania się praktycznie od razu po nałożeniu bez pozostawiania uczucia tłustości i lepkości. Od razu też można zauważyć jak świetnie nawilża i wygładza skórę, która w dotyku jest wręcz aksamitna i o ile normalnie pod każde serum  nakładam odpowiedni krem to w tym przypadku mogę go pominąć, bo serum naprawdę pielęgnuje i dba o skórę co widać i czuć.

Zmieniłabym tylko opakowanie i zamiast pipety dała pompkę, ale to w sumie mało istotny szczegół.


Świetny kosmetyk, który gorąco polecam wszystkim!


Ocena : 5 / 5

Cena: 30ml / ok. 60zł

 Dostępność : apteki



Skład : Aqua, Synthetic Sapphire, Methylpropanediol, Dicaprylyl Ether, Propylheptyl Caprylate, Caprylic / Capric Triglyceride, Glycerin, Alcohol, Dimethyl Taurate Copolymer, Olea Europaea Fruit Oil, Parfum, Punica Granatum Seed Extract, Acmella Oleracea Excract, Sodium, Hyaluronate, Spilanthes Acmella Flower Extract, Caprylyl Glycol, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Glycine Soja Oil, Tocopherol, Phenylpropanol, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol, Citral, Butylphenyl Methylpropional


Znacie to serum?

środa, 10 września 2014

Soraya - Świat Natury - Olej z Róży - wygładzający krem pod oczy








Nie wiem, czy jestem aż tak wymagająca, ale nie natrafiłam jeszcze na taki krem pod oczy przy którym chciałabym zostać na dłużej. Owszem trafiały mi się produkty bardzo dobre bez wątpienia zasługujące na polecenie innym, ale szczerze mówiąc żaden z nich nie sprawił, że wracałam do niego ponownie. Nie mam zbyt dużych cieni, opuchnięcia mi się nie przydażają nawet po źle przespanej nocy, zmarszczek nie mam, tylko słabo widoczne minimalne linie pod oczami. Od kremu pod oczy wymagam przede wszystkim całodziennego nawilżenia i działania przeciwzmarszczkowego oraz aby nadawał się pod makijaż. To przecież nie tak wiele!

Krem z serii Świat Natury kupiłam po tym kiedy zorientowałam się, że na wakacje w Polsce zapomniałam zapakować kremu do tej części twarzy i czym prędzej pobiegłam do Rossmana w poszukiwaniu takiegoż. W zasadzie nie wiem co mnie podkusiło do jego kupna ( może niska cena?), ale teraz już wiem, że mogłam wybrać lepiej, bo krem jest baardzo przeciętny i niewiele robi.

Moja wina, że przed zakupem nie przeczytałam składu,a  robię to ZAWSZE i chyba musiało mi się wyjątkowo spieszyć, że nie zauważyłam na liście parafiny, która jest tu na wysokiej pozycji. Tego składnika unikam i nie wiem po co go tu właściwie dodano. Natomiast olej z róży i wiesiołek są tak w połowie składu, no i z naturą ten kosmetyk nie ma zbyt wiele wspólnego.

Krem ma średnio gęstą konsystencję i w ogóle nie pachnie. Szybko się wchłania i można potem bez problemu nakładać korektor czy podkład. Jednak nie robi on nic oprócz przeciętnego nawilżenia. dla mojej cery jest ono dość wystarczające ( choć tak naprawdę to mogłby być lepsze), ale będzie zdecydowanie za słabe dla tych, którzy borykają się z przesuszoną skórę wokół oczu i widocznymi zmarszczkami. Poza tym kosmetyk ani jakoś nie wygładza ani nie robi nic ponadto. To poprostu takie zwykłe mazidło lekko nawilżające do bezproblemowej, młodej skóry np. nastolatek, które chcą zacząć używać kremu pod oczy.

Zużyję tubkę, ale szczególnie nie zachęcam do kupna, no chyba, że nie potrzebujecie niczego więcej niż delikatnego nawilżenia na dzień.

Ocena : 3 / 5

Cena: 15ml / ok. 10zł

Dostępność : Rossmann

Skład : Aqua, Decyl Oleate, Ethylhexyl Stearate, Paraffinum Liquidum,Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Ceteareth-12, Petrolatum, Ceteareth-20, Dimethicone, Oenothera Biennis Oil, Rosa Moschata Seed Oil, Ceramide 3, Ceramide 6 II, Ceramide 1, Phylosphingosine, Cholesterol, Sodium Lauroyl Lactylate, Xanthan Gum, Tocopherol, Panthenol, Carbomer, Tetrahydroxypropyl Ethylenediamine, PEG-8, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben


Znacie ten krem? Jaki jest wasz ulubiony preparat pod oczy?

wtorek, 9 września 2014

Eveline Cosmetics - Argan Oil + macadamia - ujędrniający suchy olejek do ciała z olejkiem makadamia








Nie raz i nie dwa powtarzałam i będe powtarzać, że preferuję oleje do ciała  tylko naturalne bez żadnych ´´wspomagaczy ´´, ale od czasu do czasu wpadnie mi w ręce coś co mniej naturalnego i bez krzywienia się używam, aby sprawdzić efekty i jeszcze ani razu nie zdażyło się, żeby taki kosmetyk był lepszy niż ten w 100% naturalny i ten suchy olejek Eveline również przegrał tę walkę, bo nie wyróżnia sie absolutnie niczym nadzwyczajnym.

Na początku pomarudzę nad opakowaniem, bo denerwuje mnie ta plastikowa butelka z której już przez rozpoczęciem stosowania odklejała się i zwijała naklejka,a  sam spray zacina się i działa tylko pod kątem prostym.Wolałabym zwykłą pompkę taką jak np. w olejkach Alterry. Kolejna rzecz to to, że butelka strasznie wyślizgiwała mi się z rąk co też nie ułatwia stosowania produktu.

Jak widać olejek jest żółty, jego aromat jest typowo kosmetyczny, taki zwyczajny i nie drażni nosa. Olejek według obietnic ma posiadać lekką konsystencję, doskonale się wchłaniać i nie pozostawiać łustej warstwy, ale nic z tego! On jest tłusty i czuć to już w trakcie nakładania! Ok, może nie aż tak tłusty jak np. oliwka Johnson´s, ale jednak tłustość jest i nie dam sobie wmówić niczego innego. Ta tłusta warstwa potrzebuje czasu na wchłonięcie i u mnie trwa to za długo, bo ok 20min, więc jak widąć, nie jest to kosmetyk do stosowania na szybko w ciągu dnia.

Czego mamy się spodziewać po tym olejku ?  Podobno redukcji cellulitu, zapobiegania powstawania rozstępów, ujędrnienia, nawilżenia i wygładzenia. Fajnie, tyle tylko, że ja prawie nic z tego nie zauważyłam. Cellulit mam na udach, ale niezbyt duży i olejek go nie zmiejszył - tego się spodziewałam, więc rozczarowania nie było. Z kolej w kwestii zapobiegania powstawania rozstępów nie wypowiem się na tyle, aby dało to jasny pogląd czy kosmetyk na to działa czy nie z tej prostej przyczyny, że nie używałam tego olejku na brzuch, gdzie z powodu ciąży mogły mi się pojawić rozstępy,a  tylko na resztę ciała, gdzie nie mam skłonności do ich powstawania. Nawilżenie i wygładzenie owszem jest odczuwalne aczkolwiek nie ma tu żadnego nadzywczajnego efektu i moja skóra po tym olejku wcale nie jest w jakieś lepszej kondycji niż po zwykłym balsamie, a obecnie mam skórę normalną.

Według mnie to taki kosmetyczny przeciętniak. Nie zaszkodzi spróbować, ale można wybrać coś lepszego.

Ocena : 3 / 5

Cena: 150ml / ok. 25zł

Dostępność : m.in Rossmann

Skład: Ethylhexyl Palmitate, Cylclomethicone, Argania Spinosa Kernel Oil, Isopropyl Myristate, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Parfum, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Limonene, Benzyl Salicylate, Citronellol, Geraniol, Coumarin


Znacie ten olejek ?

niedziela, 7 września 2014

Maybelline - Eye Studio Natural Impact 05 Glamour Browns







Kupiłam tę mini paletkę cieni już jakiś czas temu i ciągle bardzo ją lubię. Idealnie nadaje się do szybkiego makijażu praktycznie na każdą okazję.

W pudełeczku mamy 4 odcienie i wszystkie one mają dobrą pigmentację. Najjaśniejszego używam do rozświetlenia kącików, a najciemniejszego na dolną powiekę i na górną.  Cała czwórka bardzo dobrze się nakłada zarówno pędzlami jak i o dziwo dołączonym dwustronnym aplikatorem, którego zdażało mi się używać nie raz i mimo, że zawsze wyrzucam takie gadżety od razu po zakupie to tu nie mogę na niego narzekać, bo udało mi się nim wykonać estetyczny makijaż bez problemu, choć oczywiście częściej sięgam po sprawdzone pędzelki.

Cienie nie osypują się i nie blakną przez cały dzień ( na bazie) i dobrze się blendują, mają lekko błyszczące wykończenie.Testowałam je w upały, długą podróż jak i intensywne opady śniegu i zawsze pozostają na miejscu, choć zależy to oczywiście od wielu czynników.

Inne wersje kolorystyczne nie do końca mi się podobają, są takie jakieś zwykłe i dlatego nie sądzę, abym skusiłą się na ponowny zakup tym bardziej, że te cienie są bardzo wydajne, a ja nie używam ich codziennie, bowiem nie lubię mieć codziennie takiego samego makijażu :) Zastanawia mnie tylko ta cena... W Finlandii zapłaciłam 14€ i wydaje mi się to trochę za dużo jak na produkt Maybelline, no, ale niestety ceny tu są takie, a nie inne : /

Jeśli lubicie brązy to zachęcam do bliższego przyjrzenia się tej paletce. Jest bardzo fajna!


Ocena : 5 / 5

Cena: 5 g / ok. 14€

Dostępność : w szafach Maybelline


A jakiej marki cienie Wy najbardziej lubicie?

sobota, 6 września 2014

YSL - Cinema Festival D´Ete EDT








Pełny flakon tych perfum trafił do mnie z wymiany. Nie znam podstawowej wersji Cinema ( mam próbkę, która czeka na przetestowanie) , ale po nutach i jako,że jest zaliczany do kategorii orientalno-kwiatowej  podejrzewałam, że może to być coś dla mnie i rzeczywiście! Zapach określiłabym jako słoneczny,świetlisty z tym, że pomimo tego,że jest on stworzony do używania latem dla mnie na gorące dni był za ciężki i przytłaczający. Dominuje tu zdecydowanie wanilia z tym, że nie całkiem jadalna w duecie z cytryną i bardzo niewielkim dodatkiem rozmarynu ( dobrze, że nie jest go zbyt dużo, bo nie przepadam za ziołowymi nutami w perfumach), wyczuwam też trochę jaśminu. Cała kompozycja ma ciepły, przytulny, a zarazem elegancki charakter i jak najbardziej nadaje się także do noszenia jesienią i na praktycznie każdą okazję.



Trwałość na 5, bo ja i otoczenie wyczuwa go przez dobre 6-7godz, mimo, że jest to woda toaletowa.

Co do flakonu to podoba mi się przede wszystkim jego klasyczny kształt, dobrze leży w dłoni, a złoty kolor jak nic kojarzy mi się właśnie z marką YSL.


Lubię tę zapach. Ma w sobie coś takiego co poprawia mi humor i od razu przywodzi na myśl promienie słoneczne muskające rozgrzaną skórę:)


Nuty zapachowe : 

nuty głowy : klementynka, rozmaryn, szałwia muszkatałowa, cytryna, mandarynka, kwiat migdałowca

nuty serca : piwonia, amarylis, jaśmin, kwiat Tiare

nuty bazy: ambra, wanilia, białe piżmo
 



Ocena : 5 / 5

Cena: jestem w posiadaniu flakonu 90ml, który kosztuje ok. 160zł

Dostępność: perfumerie online



Znacie ten zapach lub klasyka Cinema ?

czwartek, 4 września 2014

Rival de Loop - Revolution- krem na dzień przeciw zmarszczkom mimicznym













Buszując w Rossmanie miałam kupić krem na noc, a jako, że trochę mi się spieszyło to szybko zerknęłam na  na opakowanie kremu Revolution i włożyłam do koszyka... wersję na dzień. Zorientowałam się dopiero w domu, ale nie chciało mi się już wracać do sklepu i wymieniać i dobrze zrobiłam, bo moja cera polubiła ten kosmetyk i mam w planach wypróbować pozostałe kremy tej marki.

Jest to krem mający zapobiegać zmarszkom mimicznym i ogólnie wygładzać skórę. Zmarszczek nie mam, ale prewencyjnie używam już kosmetyków, które mają im przeciwdziałać, oczywiście są one dobrane do mojego wieku. Krem ma dosyć lekką konsystencję i stanowi bardzo dobrą bazę pod makijaż. Nie zostawia tłustej warstwy i nie trzeba czekać za długo,aby się wchłonął. Już po chwili od nałożenia wyczuwam,ze fajnie nawilża i rzeczywiście wygładza skórę,a  przy tym nie tu efektu jak po nałożeniu silikonowej bazy czego w kremach nie znoszę. Moja cera jest nawilżona i przyjemna w dotyku przez cały dzień, ma także lepszy koloryt i co ważne krem nie przyczynia się do szybszego jej przetłuszczenia.

Jak z każdym nowym kremem, tak i tu przed pierwszym użyciem obawiałam się, czy aby nie zapcha mi porów, ale nic takiego nie ma tu miejsca. W ogóle wydaje mi się, że moga po ten produkt sięgnąć te osoby, które tak jak ja mają cerę młodą, bez zmarszczek, bo w składzie nie ma nic co mogłoby im zaszkodzić i nie jest to silnie działający specyfik, więc nie trzeba się go obawiać.

Co się tyczy zapachu to aromat jest tu typowo kosmetyczny, trudny do sprecyzowania jednak nie drażni i nie jest wyczuwalny na skórze.  W składzie mamy witaminę E, prowitaminę B5 oraz argilelinę. Denerwuje mnie tylko, to, iż na opakowaniu kartonowym i na słoiczku nie ma ani słowa w języku polskim ani nawet po angielsku i jeśli nie zna się niemieckiego to niczego się nie dowiemy. Powinno to być jak najszybciej poprawione!


Lubię ten krem, przyjemnie mi się go używa i z pewnością zaopatrzę się w wersję nocną. Polecam cerom normalnym i mieszanym, które zaczynają używać czegoś delikatnie przeciwzmarszczkowego na dzień.

Ocena : 5 / 5

Cena: 50ml / ok. 13zł

Dostępność : Rossmann




A jaki krem na dzień Wy najbardziej lubicie?

środa, 3 września 2014

Eveline Cosmetics - Face Therapy Professional - CC Cream - kompleksowy krem rozświetlający 8w1










Kolejny krem CC, który wpadł mi w ręcę i musze stwierdzić, że marka Eveline wypuszcza takich produktów chyba najwięcej z marek drogeryjnych, ale nie wiem czy to dobrze, bo jednak większość z nich jest do siebie podobna. Tu nie spodobał mi się dopisek, że jest to krem rozświetlający, bo bałam się, że nie będzie to subtelne rozświetlenie, a blask przełuszczonej skóry.Wolę kiedy kremy BB i CC mają za zadanie zmatowić cerę, a kiedy zależy mi na rozświetleniu to sięgam po rozświetlacz.

Zadaniem tego kremu jest też redukcja oznaków zmęczenia, wyrównanie kolorytu, długotrwałe i skuteczne matowanie, zmniejszenie widoczności porów, korygowanie niedoskonałości, nawilżenie, wygładzenie i ochrona za pomocą filtru SPF 15. Całkiem sporo jak na jeden produkt w dodatku w niskiej cenie. Jednak jak już się nie raz przekonałam te obietnice nie pokrywają się z rzeczywistością.

Piewsze co mi się tu nie podoba to zdecydowanie za ciemny odcień, który odznacza się na mojej jasnej cerze  i wyraźnie widać, że z nią nie współgra. Rozjaśnienie go transparantnym pudrem w zasadzie niewiele zmienia,a  ten kolor ma być chyba według producent uniwersalny i nie wydaje mi się, żeby był dostępny jaśniejszy ,a  to błąd!

Matowania nie ma to w ogóle, przynajmniej na mojej cerze. Twarz zaraz po nałożeniu świeci mi się tak, że bez pudru nie da rady. W dodatku krem nieładnie mi skóre natłuszcza i nawet kiedy ją dotykam to mam dziwne wrażenie przetłuszczenia, nie wspomnę też o podkreślonych porach,a  normalnie nie mam z tym najmniejszego problemu! Po użyciu sypańca mat trzyma się u mnie nie dłużej niż 4 godz,a  to słaby wynik. Nie polecam zatem tego kremu jeśli macie cerę tłustą i mieszaną.

Krem całkiem nieźle wygładza cerę, ale z ukryciem drobnych przebarwień już sobie nie radzi, więc podejrzewam, że jeśli ktoś ma widoczne niedoskonałości to krem ich nie zamaskuje. Redukcji oznaków zmęczenia też nie zauważyłam, a wiem co mówię,bo jestem teraz często niewyspana i przemęczona co odbija się na wyglądzie cery,a po nałożeniu tego kremu nie ma wielkiej różnicy. Tytułowe rozświetlenie to akurat u mnie wspomniane przetłuszczenie...

Nie, to nie jest zbyt dobry krem z kategorii CC. Ma za dużo wad i niewiele robi. Nie polecam.


Ocena :  3- / 5

Cena: 30ml /ok. 19zł

Dostępność : Rossmann



Skład : Aqua, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Bis- Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Bis- PEG / PPG -14 / 14 Cyclopentasiloxane, Dicaprylyl Ether, Isodecyl Neopantanoate, Propylene Glycol, Hyaluronic Acid, Porphyridium Cruentum Exsuded Culture Medium, Talc, Pullulan, Polyglyceryl-4 Isostearate, Cetyl PEG / PPG-10 / 1 Dimethicone, Hexyl Laurate, Sodium Chloride, Beeswax ( Cera Alba), Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Hydrogenated Castor Oil, Arnica Montana Flower Extract, Castanea Sativa ( Chestnut) Extract, Dimethicone, Parfum, DMDM Hydantoin, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Argania Spinosa Kernel Oil, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499


A czy Wy używacie kremów CC ? Który lubicie najbardziej?

wtorek, 2 września 2014

Sleek- i-Divine- Oh So Special












Paletki Sleek należą do moich ulubionych, ale nie kupuję wszystkich wersji jakie się ukazują, a dobieram je pod względem pasujących mi kolorów. Dlatego też chętnie zaopatrzyłam się w chyba najbardziej znaną paletę tej marki o nazwie Oh So Special, gdzie występują beże, brązy i stonowane róże oraz czerń.

Wszystkie kolory są mocno napigmentowane, no może oprócz matowego beżu o nazwie Bow, który jest ledwo widoczny i używam go tylko do wyrównania koloru skóry, jako cień bazowy. W paletce znajdziemy cienie zarówno matowe jak i lekko połysujące, jakby metaliczne. Jest to bardzo fajny kosmetyk do makijażu zarówno dziennego, do pracy, szkoły jak i na większe wyjścia, więc uniwersalny. Trwałość bez zarzutu, u mnie na bazie Lumene od rana do wieczornego demakijażu niezależnie od pogody. Jedyne ´´ale´´ moge mieć do beznadziejnych pacynek, które są za twarde i nie da się nimi ładnie nałożyć cieni, jednak i tak ich nie używam, wolę swoje pędzle.



Ocena : 5 / 5

Cena: 12x1,1g / ok. 10€

Dostępność : strona producenta



Znacie paletki Sleek? Która jest waszą ulubioną ?