piątek, 28 listopada 2014

Oriflame - Chiffon EDT









Chiffon. Zapach, którego próżno już szukać w ofercie marki Oriflame. Ja na niego natrafiłam przez przypadek przy okazji wymiany, a jako, że lubię nuty kwiatowe na czele z tuberozą to pomyślałam,że będzie to coś godnego uwagi i zapamiętania. Otworzyłam przesyłkę, popsikałam nadgarstek i zamarłam...nie, to zdecydowanie nie jest moja bajka.

Flakon przypomina mi pannę młodą w klasycznej sukni jednak w połączeniu z zapachem widzę ni mniej ni więcej, a bardzo nieszczęśliwą Pannę Młodą, która w tak ważnym dla siebie dniu nie porafi się cieszyć. Jest przygnębiona tym co lada chwila ma nadejść, chciałaby zniknąć i ucieć gdzieś daleko byleby nie wychodzić za mąż za człowieka, którego nie kocha, a którego musi poślubić, bo tak nakazuje jej rozsądek i niepodważalna opinia bliskich. Ta młoda dziewczyna siedzi przy swojej toaletce ubrana już w swą suknię i spoglądając w lustro płacze rzewnymi łzami wiedząc, że tak naprawdę nic nie uratuje jej przed rychłym ślubem, którego nie chce. Tak, Chiffon to dla mnie zapach poprostu smutny, przygnębiający, wręcz depresyjny! Jak to możliwe skoro dominują białe kwiaty, które lubię ? To chyba efekt połączenia ich z nielubianą przeze mnie nutą geranium i ylang ylang,bo  nawet paczula z cedrem i  z miękką nutą sandałowca nie potrafi tego uratować. Kompozycja nie jest świeża, czy słodka, dla mnie jakby hmm´´ zakurzona´´ ?

Chiffon kojarzy mi się ten bardzo mocno z uroczystością pogrzebową. Tak, wiem, że to brzmi strasznie, ale nosząc ten zapach nie mogę się opędzić od myśli, że zaraz sypnę białe płatki na trumnę zmarłego. Dziwne to, bo ja generalnie lubię ´´cmentarne´´ zapachy ( Demeter Funeral Home dobrze mi się nosiło), a w tym przypadku nie mogę, no poprostu nie mogę! Zapach kompletnie nie pasuje mi do mojego stylu, do ubioru i osobowości, czuję się w nim poprostu źle, męczył mnie i sprawiał, że od razu psuł mi się humor.

Dawno nie miałam styczności z zapachem, który może nie tyle, by mnie odrzucał, bo Chiffon jednak mnie nie odrzuca, ale sprawiał, że patrzę na flakonik i myślę, że to´´ idealny´´ zapach depresjogenny szczególnie na ciemne, ponure jesienne dni jakie mam tu teraz.

Słówko o trwałości : tak słaba jak i projekcja. Po godzinie znika i w sumie bardzo dobrze.

Nuty zapachowe:

nuty głowy : śliwka, ylang ylang, geranium, białe kwiaty

nuty serca : paczula, cedr, tuberoza

nuty bazy : kwiat pomarańczy, drzewo sandałowe, piżmo


Ocena: 2 / 5

Cena : 50ml, nie znam ceny

Dostępność : teraz już chyba tylko na aukcjach



Znacie ten zapach ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz