poniedziałek, 1 grudnia 2014

Zużycia miesiąca - listopad 2014




To niesamowite jak ten czas leci! Już zaczyna się grudzień, idą Święta, a przecież dopiero co było lato... ehh szkoda. Ja zdecydowanie nie lubię zimy co jest dosyć zabawne mając na uwadze, gdzie mieszkam :D   W tym miesiącu zużyć jest całkiem sporo. Pozbyłam się też dwóch flakonów perfum, któych nie dałam rady używać. Oczywiście na ich miejsce przybyło kilka innych :)








1. Cien -  zmywacz do paznokci bez acetonu

Kupiony z ciekawości w Lidlu. Uważam, że to dobry produkt. Oczywiście śmierdzi jak wszystkie inne zmywacze, ale radzi sobie ze zmyciem wielu lakierów, choć z brokatami, piaskami i tym podobnymi ma mały problem dlatego wtedy zastępuję go ulubieńcem z Isany. Pompka działa fajnie na początku, bo przy końcu butelki już nie chce działać i musiałam odkręcić korek i lać zmywacz bezpośrednio na wacik. Można kupić jak najbardziej. Ja się jednak już nie skuszę. Wypróbowałam i starczy.

Ocena : 4 / 5

Cena: 200ml / nie pamiętam

Dostępność : Lidl


2. Oceanic - AA- SlimLine 5HD- rozświetlający balsam antycellulitowy do ciała

Nie wierzę w żadne kosmetyki mające redukować cellulit. One poprostu nie robią nic więcej oprócz wygładzenia skóry. Ten balsam jest taki sam jak wszystkie. Używałam go 2 razy dziennie przez równo miesiąc, bo na tyle starczyło mi opakowanie i nie zauważyłam absolutnie niczego. Ktoś mi pewnie zaraz zarzuci, że jedna tuba to za mało, że powinnam dokupić z dziesięć i wtedy wystawić opinię. Tylko, że po  wymazianiu tym kosmetykiem skóry przez miesiąc powinnam chyba widzieć choć minimalne efekty, a tu nie ma nic! W dodatku balsam zawiera wkurzające drobinki miki, które osiadają na dłoniach po aplikacji, a na skórze w miejscu nasmarowania są kompletnie nie do zauważenia ( tzn. u mnie na jasnej skórze ich nie widzę).

Balsam jest dość gęsty, nie leje się, ale można wykonać krótki masaż.Pachnie znośnie grapefruitowo-kosmetycznie. Nie ziębi ani nie grzeje co uważam za ogromny plus, bo nienawidzę kosmetyków, ktore zapewniają takie ´´efekty specjalne´´.
Stosowałam go jedynie na uda, bo tylko tam mam niewielki cellulit i skóra po dwóch porodach nie jest taka jędrna, choć i tak nie narzekam na jej stan. Balsam nie zrobił jednak nic więcej opócz delikatnego wygładzenia. Nie nawilża też w sposób mnie satysfakcjonujący, bo po nim musiałam sięgać po balsam nawilżający. Ten kosmetyk poprostu nie działa i cieszę się, że już go wykończyłam. Nie polecam.

Ocena : 2 -  / 5

Cena: 200ml / ok. 15zł

Dostępność Rossmann

 
Skład: Aqua, Ethylhexyl Stearate, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Cetearyl Alcohol, PEG-100 Stearate, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii ( Shea) Butter, Glycine Soja ( Soybean) Oil, Dimethicone, Trideceth-6, Olea Europaea ( Olive) Fruit Oil, Caffeine, Hydrogenated Vegetable Oil, Centella Asiatica Extract, Equisetum Arvense Extract, Paullinia Cupana Seed Extract, Carniline, Propylene Glycol, Acrylamide / Sodium Acrylate Copolymer, Calcium Aluminium Borosilicate, Mica, Allantoin, Citric Acid, Silica, Tin Oxide, Titanium Dioxide CI 77891, Iron Oxides CI 77491, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum






3. Forever Living- Forever Bright - aloesowa pasta do zębów bez fluoru

Pastę tę dostałam od mojej Mamy, która jest jej wierną użytkowniczką. Jest to pasta w postaci dość gęstego, żelu barwy ciemnozielonej. Ma łagodny miętowy posmak i fajnie odświeża oddech, nie gorzej niż popularne pasty dostępne w drogeriach. Zaskoczyło mnie to, że dobrze się pieni, co nie jest takie powszechne w naturalnych pastach ( no, ale ma SLS, więc dlatego). Zawiera ekstrakt z aloesu i propolis. Jej działanie myjące również jest na plus. Generalnie to dobra pasta warta polecenia. Ja mam jeszcze w zapasie dwa opakowania i chyba już do niej nie wrócę, bo mi się znudziła (  no chyba, że Mama znowu mi ją podaruje ). Tak czy inaczej przetestujcie, bo warto!

Ocena : 5 / 5

Cena: 130 g / ok. 30zł

Dostępność : online

Skład : Barbadensis Gel ( Stabilized Aloe Vera Gel), Sorbitol, Hydrated Silica, Glycerin, Sodium Lauryl Sulfate, Chondrus Crispus ( Carrageenan), Flavor, Bee Propolis, Sodium Saccharin, Sodium Benzoate, Chlorophyllin- Copper Complex

4. Pat&Rub- piling do biustu i dekoltu z bambusem

Opisywany TU . W dalszym ciągu uważam, że to bardzo dobry piling,a  w parze ze świetnym kremem do biustu tej samej firmy czynią cuda. Warto kupić, ale właśnie razem z tym kremem, bo piling to tylko dodatek.

5. Isana -  krem do rąk z olejkiem arganowym

Nawet nie pamiętam kiedy ten krem kupiłam, bo jest tak wydajny! Ja w ogóle lubię kremy Isany, a ten też jest porządny i świetne nawilżał i odżywiał moją przesuszoną i wrażliwą skórę dłoni. Ma gęstą konsystencję i taki kosmetyczny, trudny do sprecyzowania zapach. Zostawia co prawda trochę tłustą powłokę i dlatego trzeba uważać, żeby nie nałożyć go za dużo, bo wtedy będzie się długo wchłaniał, ale ja używałam go tylko przed snem i wtedy już nic mnie nie obchodziło :)  Nie kupię go już więcej, bo zmieniam kremy po skończeniu opakowania, a zresztą mam taki zapas w szafce, że jeszcze długo nie muszę kupować żadnego. Jednak ten polecam szczególnie na teraz i do suchej skóry!

Ocena: 5 / 5

Cena: 100ml / ok. 6zł

Dostępna: Rossmann

Skład: Aqua, Glycerin, Ethylhexyl Salicylate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Se, Isopropyl Palmitate, Butyl Methoxydibenzolmethane, Butyrospermum Parkii Butter, Glycine Soja Oil, Phenoxyethanol, Perfum, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Cera Alba, Sodium Cetearyl Sulfate, Argania Spinosa Kernel Oil, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Limonene.







 6. Fleur de Sante - Honey- płyn do kąpieli z ekstraktem z miodu

Nie mam wanny, więc używałam tego płynu normalnie pod prysznicem i do tego się nadaje. Nie jest lejący, ma taką konsystencję,która właśnie przypomina miód tyle, że oczywiście nie jest lepka. Kolor również miodowy, a zapach no cóż... chemiczny miód. Nie, nie jest zły, ale nawet nie przypomina naturalnego miodu niestety, zresztą ekstrakt z niego jest prawie na końcu składu, więc po co producent w ogóle o tym wspomina, skoro miodu są tu zaledwie śladowe ilości ?!

Kosmetyk  dobrze się pieni i myje, bo to w końcu ma robić. Nie nawilża, obowiązkowo musiałam po nim się nasmarować, ale też nie wysusza skóry na wiór. Butelka strasznie mi sie nie podoba,bo płyn wygląda jak najtańszy produkt z supermarketu, no i jak na płyn do kąpieli to jest mała. Nie umiałam znaleźć ceny tego płynu, ale jesli kosztuje 40zł tak jak inne z tej serii to to chyba jakiś żart! Produkt absolutnie nie jest wart nawet połowy tego bo to najzwyklejszy żel do mycia i to na dodatek z bardzo średnim składem. Za 5 zł można kupić za więcej napewno nie.

Ocena : 3 / 5

Cena: 300ml / w przeliczeniu ok. 40zł

Dostępność : nie wiem, dostałam


7. Clochee- odżywczy peeling cukrowy


Pokazywany TU . Świetny peeling, szkoda, że już mi się skończył, bo używany raz w tygodniu nie był zbyt wydajny. Koniecznie spróbujcie!



8. Fleur de Sante -  2 in 1 Extra Wear Mascara & Primer

Dobrze, że już mi sie ta maskara skończyła, bo poprostu od początku jej nie lubiłam. Pokazywałam ją TU . Niby na początku dawała dość dobry efekt, ale po dłuższym stosowaniu rzęsy wyglądały marnie. Za to odejmuję gwiazdkę. No i wciąż przeraża mnie ta cena za taki tusz...


9. Colgate - Maximum Protection Cares plus Sugar Acid Neutralizer

Dostałam dwa małe opakowania po 19ml od dentystki. W Polsce ta pasta nazywa się Maximum Cavity Protection. Nie wiem czy rzeczywiście neutralizuje działanie kwasów cukrowych, bo nie da się tego sprawdzić,ale faktem jest, że ogólnie jest dobra i chyba kupię pełnowymiarowe opakowanie.
Jest dość gęsta, biała o miętowym smaku, który nie jest przesadnie mocny. Jednak ja po umyciu czuję w ustach dziwny miętowy posmak z nutą czegoś hmm medycznego. Nie wiem jak to określić, bo nie jest to obrzydliwy smak i nie wiem, czy wersja na polski rynek też tak smakuje czy tylko ta. Jednak aż tak mi to nie przeszkadza. Dobrze się pieni, odświeża oddech na długo.

Ocena : 4 + / 5

Cena: nie znam, dostałam

Dostępność : w Polsce w Rossmanie


10. Astor- Play it Big Mascara


Od początku tego tuszu nie lubiłam,a  ta szczoteczka doprowadzała mnie do szału! Dobrze, że już się skończył. Nigdy więcej!  Pokazywałam Wam go TU


11. Dermedic - Hydrain - krem - żel pod oczy

Bardzo lekki krem, który nie nadaje się do przesuszonej skóry wokół oczu, bo jego działanie nawilżające nie jest powalające. U mnie spisywał się poprawnie choć i tak mogłoby być lepiej. Plus za brak tłustej warstwy i za to, że nadaje się pod makijaż. Do młodej, nastoletniej cery tak, dla reszty raczej nie.

Ocena : 3 / 5

Cena: 15ml /  ok. 30zł

Dostępność: apteki


12. Mixa - Baby-  łagodząca woda oczyszczająca bez spłukiwania

Mój ulubiony kosmetyk do oczyszczania buzi starszego dziecka. Oczyszcza bez podrażnienia, łagodzi i delikatnie nawilża, a przy tym nie ma zapachu,a  przynajmniej ja nic tu nie czuję.  Nie stosuję go do pielęgnacji noworodka, bo jego skóra jest z kolei sucha i łatwo ją podrażnić, więc wolę nie ryzykować, ale dla większego malucha o skórze normalnej bez skłonności do podrażnień ta woda jest idealna i będę ją kupować!

Ocena : 5 / 5

Cena: 250ml / ok. 15zł

Dostępność : Rossmann

Skład: Aqua/Water, Glycerin, PEG-8, Chlorhexidine Digluconate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Parfum/Fragrance



13. Environ- Avst - Moisturising Toner - tonik nawilżający do twarzy




TU go pokazywałam. Całe szczęście, że już zmęczyłam butelkę, choć dłuugo to trwało. Kosmetyk dla mnie okazał się beznadziejny.



Do nowych właścicielek powędrowały :

Rihanna Rogue - O ile na początku nawet mi się podobały to z biegiem czasu nie mogłam znieść tej dziwnej pudrowości. Zapach mnie tak męczył i drażnił, że nie używałam go prawie wcale. Teraz mam zamiar kupić Nude oraz Rogue Love, które ma za niedługo się pojawić. O Rogue przeczytacie u mnie TU

 Britney Spears Island Fantasy - lubię zapachy Brit i ten też na początku mi sie podobał. Jest fajny taki świeży, typowo letni, ale jego trwałośc woła o pomstę do nieba! U mnie trzymał się do 4 godzin i to tylko jeśli wylałam go na siebie dość dużo. Szkoda, bo to naprawdę ciekawy zapach na lato. Poczytacie o nim TU




Znacie któryś z pokazywanych produktów ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz