poniedziałek, 16 lutego 2015

Daiso - Charcoal Face Mask - maska do twarzy z aktywnym węglem








Przeczytawszy o tej japońskiej masce na Wizażu czym prędzej musiałam ją wypróbować tym bardziej, że mam słabość do azjatyckich kosmetyków no i uwielbiam wszelkiego rodzaju maski oczyszczające, choć te peel off mniej, a ta maska właśnie jest w takiej formie.



Pierwsze co mnie zdziwiło to to, że maska jest czarna jak smoła ( albo jak węgiel :D ). Ma typową konsystencję dla masek typu peel off, czyli jest trochę lepiąca, ale raczej nie ma problemu z nałożeniem jej na twarz. Dodam, że ja robię to po dokładnym peelingu zresztą jak zawsze w przypadku każdej maski. Z powodu, który zaraz wyjaśnie nie można ograniczyć się do nałożenia cienkiej warstwy kosmetyku, musimy dać jej więcej. Maska nie śmierdzi alkoholem jak to ma zwyczaju wiele takich masek, nie ma w zasadzie żadnego zapachu. Nie zmienia tez barwy cały czas jest czarna co mi się podoba :) Maska zasycha po ok. 5 -7 minutach, ale ja trzymam do 10, a czasem i 15min i niestety tu wychodzi jej jedna wielka wada. Otóż nie wiem jak mocno bym się starała to nie da się jej usunąć za jednym pociągnięciem! Trzeba rwać ją po kawałku, czasem i zdrapywać ze skóry i w moim przypadku naprawde nie ma znaczenia jak grubą warstwę położę. Za żadne skarby świata nie umiem jej usunąć bez sterczenia w łazience dobrych 15min, a i tak resztki muszę zmyć wodą.

Miałam do czynienia z wieloma peel offami i żadna nie była aż tak upierdliwa. Niestety jest też kolejna wada : kiedy zrywałam po raz pierwszy maskę nad umywalką to tworzył się niezły bałagan. Resztki maski oblepiły umywalkę i zostawiały na niej trudne do zmycia czarne ślady, które zeszły dopiero po dokładnym wymyciu umywalki mleczkiem do czyszczenia! Dla mnie to niedopuszczalne. Obecnie daję na umywalkę kawałki ręcznika kuchennego, żeby maska jej nie ubrudziła, ale bardzo mnie ta cecha denerwuje i wraz z fatalnym zrywaniem przyczynia się do tego, że nie kupię jej ponownie. Szczególnie, że efekty jej stosowania są średnie.

Maska ma usuwać zaskórniki i inne niedoskonałości. Ja problemu z niedoskonałościami nie mam, ale muszę się pilnować z każdym użyciem nowego kremu, bo niektóre nie raz przyczyniły się do powstania okropnych zaskórników na policzkach. Co prawda były one pojedncze, ale trudno było je całkowicie usunać. W moim przypadku maska lekko, nawet bardzo lekko rozjaśnia cerę i zamyka pory.  Próbowałam jej także gdy właśnie miałam lekko zatkane pory (przez naturalny eko krem) i nie poradziła sobie z usunęciem pojedynczych zaskórników. Musiałam wspomóc się nieocenioną maseczka z glinki i wtedy nieproszeni goście zniknęli na dobre.

Ta maska nie umywa się do uwielbianych przeze mnie glinek, bo po nich naprawdę widać pozytywne zmiany w wyglądzie skóry, po niej niestety nie. Oczywiście wszystko też zależy od rodzaju cery i dlatego myślę, że jesli lubicie peel offy i walczycie z niedoskonałosciami  to możecie ją przetestować, choć szczerze mówiąc nie wiem, czy jest ona warta ściągania z Ebaya, gdzie chyba tylko tam jest dostępna. Ja póki co zużyje swoją tubę i się pożegnamy na zawsze.


Ocena : 3 / 5

Cena: 80g / ja płaciłam niecałe 4 €

Dostępność : Ebay



Słyszałyście o tej maseczce?

4 komentarze:

  1. nie znam, ale ja też nie lubię masek peel-off, wiec na pewno się nie skusze ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie żadna maska peel off nie daje jakiś widocznych rezultatów.

      Usuń
    2. u mnie tak samo i w dodatku nie lubię tego momentu zrywania maski z twarzy;/ w ogóle ostatnio rzadko sięgam po jakiekolwiek maski do twarzy. na szczęście w zapasach nie mam ich za dużo;d

      Usuń
    3. Ja ten moment mogę przeżyć, jeśli maska schodzi jednym pociągnięciem albo nie ma żadnych trudności w odrywaniu, ale tu jest jedna wielka masakra :/

      Usuń