niedziela, 1 lutego 2015

Zużycia miesiąca - styczeń 2015






 Oto co udało mi się zużyć w tym miesiącu :





1. Kneipp - Radość Życia - aromatyczny płyn pielęgnujący pod prysznic

Niezbyt gęsty, żółtawo -  perłowy płyn o zapachu, który trochę kojarzy mi się z cytrynowymi cukierkami Nimm 2, ale nie jest taki słodki. Nienajgorszy, ale w połowie opakowania mi się znudził. Kosmetyk pieni się dość dobrze, choć wielkiej piany nie ma się co spodziewać. Myje, oczyszcza,ale mojej skóry nie nawilżał, balsam był konieczny. W składzie mamy naturalne olejki eteryczne z litsea cubeba i cytryny. Średniak, nie zagości u mnie ponownie.

Ocena : 3 + / 5

Cena: 200ml / nie wiem, dostałam

Dostępność : Rossmann

Skład : Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, PEG-40 Sorbitan Peroleate, Glyceryl Oleate, PEG-18 Glyceryl Oleate/Cocoate, Litsea Cubeba Fruit Oil, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil, Cymbopogon Nardus (Citronella) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Limonene, Citral, Citronellol, Geraniol, Linalool, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Parfum (Fragrance), Glycol Distearate, Hydroxypropyl Methylcellulose, PEG-14M, Sodium Hydroxide, Silica, Tocopherol, CI 19140.


2. Iwostin - Sensitia - krem intensywnie nawilżający SPF 20

Pokazywałam go TU. Nie dla mnie. Za tłusty, nie wchłania się i zatyka mi pory. Pod koniec opakowania, kiedy jeszcze data ważności była ok zaczął wypływać z niego jakby olej i nie znikało to nawet po wstrząśnieciu opakowaniem. Końcówka poleciała do kosza. To krem chyba tylko dla cer bardzo suchych. Oceny nie zmieniam.



3. Loton - Oil Therapy - olej kokosowy do ciała i włosów


TRAGEDIA. Tak mogę nazwać ten produkt. Od razu wskoczył na moją czarną listę, bo jeszcze nie testowałam olejku, który zamiast nawilżać to sprawił, że skóra jest w gorszym stanie i cały czas staram się to naprawić, a wcale nie jest łatwo. To bezbarwny olejek, który pachnie jak dla mnie dość chemicznie kokosowo ( mało słodko) , ma dobry, krótki skład bez niepotrzebnej chemii i to mnie zmyliło, bo naprawdę myślałam, że będzie to nawilżająca bomba, a prawda okazała się zupełnie inna.

Najpierw zaczełam używać go do włosów tak jak radzi producent, tylko na końcówki. Po 2 tyg. , w sumie nawet nie całych moje zdrowe końcówki przypominały szczotkę. Były szorstkie , suche i rozdwojone! Nie używałam niczego innego, więc była to ewidentna wina tego olejku. Końcówki poszły do ścięcia.  Próbowałam też użyć tego olejku do olejowania całych włosów i po zmyciu sprawdzonym szamponem i nałożeniu lekkiej odżywki były one suche, szorstkie w dotyku i co najgorsze mocno się elekryzowały. Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież olej kokosowy powinien nawilżać, a czemu u mnie działał odwrotnie ?!  Pojęcia nie mam. Dałam temu produktowi ostatnią szansę i zaczęłam używać do ciała, ale tylko na skórę biustu i brzuch i to był błąd. Na biuście wyskoczyły mi wielkie czerwone plamy, skóra już po paru użyciach zrobiła się niesamowicie szorstka, nieprzyjemna w dotyku, to samo zaobserwowałam na brzuchu, gdzie plamy również były widoczne i w dodatku swędziały. Czym prędzej wylałam ten pseudokosmetyk i obecnie muszę mocno nawilżać te rejony, a są one jeszcze mocno przesuszone. Zupełnie nie rozumiem dlaczego ten olejek tak na mnie podziałał. Stosowałam wcześniej czysty olej kokosowy i wszystko było dobrze...

Nie polecam, choć oczywiście u Was może się spisać lepiej. Ja się trzymam od tego badziewia z daleka.

Ocena :  pierwszy raz daję 0, bo nie zasługuje nawet na 1  / 5

Cena: 125 ml /  nie wiem, dostałam

Dostępność : dostałam

Skład : Cocos Nucifera ( Coconut ) Oil, Helianthus Annus ( Sunflower)  Seed Oil, Caprylic / Capric Triglyceride, Parfum, Tocopheryl Acetate



4. Oriflame - Chiffon EDT




Pokazywany TU . Nie mój zapach. Nie potrafiłam go używać, źle się w nim czułam. Dobrze, że dostałam tylko pół flakonu z wymianki, bo gdybym sama kupiła to chyba bym się załamała. Zużyłam go jako roomspray i w takiej formie mnie nie drażnił. 


5. Olay - Active Hydrating - krem nawilżający na noc

O ile wersja tego kremu na dzień jest dla mnie nie do zaakceptowania to ta na noc jest całkiem dobra do cery normalnej z lekką tendencją do przetłuszczania, czyli takiej jaka jest  obecnie moja. Używałam go w parze z olejem arganowym pod spód i wtedy nawilżanie było jeszcze mocniejsze. 
Krem jest bladoróżowy, pachnie podobnie jak stary puder, ale mnie to w sumie nie przeszkadzało. Szybko się wchłania, nie jest tłusty i rzeczywiście nawilża nie obciążając przy tym cery. Nie zauważyłam, aby robił coś ponadto dlatego właśnie musiałam nakładać pod niego olej arganowy. Nie jest to krem do cery suchej, bo nie nawilża aż tak bardzo. 
Nie kupię go już, bo na noc wolę kremy o działaniu przeciwzmarczkowym. 


Ocena : 4 + / 5

Cena: 50ml / ok. 18zł

Dostępność : nie wiem, czy można go jeszcze dostać, bo nigdzie go już nie widziałam



6. Floris - White Rose EDT 
 

Kolejny nie´´mój´´ zapach.  Dla mnie jest on trochę zbyt oldchoolowy i dlatego nie mogłam go nosić, bo do niczego mi nie pasował. Widzę w nim młodą, śliczną panienkę o złotych lokach, ubraną w krynolinę, mającą pod pachą miniaturowego pieska, a w ręku parasolkę. Zapach nie jest nieładny, ale dałam radę zużyć moje 15 ml (  tyle  dostałam we flakonie z wymianki)  jedynie jako roomspray i świetnie się do tego nadawał, a co więcej zapach był bardzo trwały. White Rose to dokładnie aromat białej róży, fiołka i pudru. 



Nuty zapachowe : 


nuty głowy : aldehydy, goździk ( kwiat)  , nuty zielone 

nuty serca : irys, róża, jaśmin, fiołek

nuty bazy : bursztyn, piżmo, nuty pudrowe


Ocena : 3 / 5

Cena: 100ml / ok. 74£ ( cena z komosu!)

Dostępność : strona producenta


7. Astor - Big & Beautiful False Lash Look  - maskara pogrubiająca

Miałam ją bardzo długo i właśnie dokonała swego żywota, ale do końca spisywała się dobrze. Pokazywałam Wam ją TU . Z czasem ją nawet polubiłam, choć nie kupię jej ponownie ( nawet nie wiem, czy można ją jeszcze dostać ? ) , bo wszystkie tusze Astor mają na początku niefajną, zbyt mokrą konsystencję i to mnie od nich odrzuca. Niemniej daje temu tuszowi pół gwiazdki więcej. 


8. Bio- Oil

Super reklamowany, wszędzie czytam peany na jego cześć jak to usuwa blizny, rozstępy i robi poprostu cuda. Jestem zdziwiona, bo według mnie ten olejek jest moocno przeciętny i nie zauważyłam po nim żadnych rezultatów oprócz lekkiego nawilżenia. Owszem, to małe opakowanie 60ml starczyło mi zaledwie na 2 tyg używania 2 razy dziennie i dlatego nie mogę ocenić działania przeciw rozstępom, bo do tego potrzeba by było kilka opakowań i minimum kilka miesięcy stosowania. Ja jednak nie pokusze się na ponowny zakup. Dla mnie ten produkt naprawdę nie jest żadną rewelacją, no i ma parafinę w składzie na  wysokiej pozycji. Poza tym także posiada retinol, a jak wiemy nie może on być używany w czasie ciąży, więc dlatego nie używałam tego olejku w tym okresie, a producent niby go wtedy też zaleca. Mnie w każdym razie lekarz zalecił wstrzymanie się z tym olejkiem do czasu porodu i tak też zrobiłam, używałam go już po. Według mnie lepiej kupić naturalny olejek niż coś co w dużej mierze składa się z parafiny, bo reszta składników jest daleko w tyle.

Ocena : 3 - / 5

Cena: 60ml / ok. 20zł

Dostępność : kupowałam w aptece


9. Lacalut - Sensitive -  pasta do zębów chroniąca przed nadwrażliwością, krwawieniem dziąseł i próchnicą

 
Ta pasta jest poprostu beznadziejna! Mam duży problem z nadwrażliwością zębów, testuję wiele past i jak narazie żadna mi nie pomaga na tyle, abym zapomniała o swoim problemie. Niestety Lacalut Sensitive przyczyniła się do tego, że teraz moje zęby reagują także na gorąco,a  zanim zaczęłam tej pasty używać tak nie było! Co więcej pasta w żaden sposób nie chroni przed nadwrażliwością, nie łagodzi tego , nie zmniejsza bólu i nie usuwa przyczyny. Nie robi kompletnie nic i równie dobrze mogłabym jej nie używać. Pasta średnio się pieni i trzeba uważać,żeby nie wycisnąć jej za dużo, bo nie jest zbyt gęsta, choć nie jest też lejąca. Ma dość słaby miętowy posmak i nie odświeża oddechu na długo. Myć myje i to niestety wszystko. Najgorsze jest to, że dostałam jeszcze 2 dodatkowe opakowania i zupełnie nie wiem co z nimi zrobić, bo nie chcę już po tę pastę sięgać. Dla mnie to, że po niej odczuwam ból nawet po wypicu niezbyt gorącego napoju całkowicie ją u mnie skreśla. Wcześniej moje zęby reagoway tylko na zimno,a  teraz też i na gorąco. Totalna porażka...

Ocena : 1 / 5

Cena: 75 ml  / ok. 10zł

Dostępność : Rossmann, apteki






WYRZUTKI:




Wyrzucam je, bo tak zgęstniały, że nie da się już ich nałożyć. Będę tęsknić szczególnie za tym pięknym granatem od Essence.



A jak u Was z zużyciami ?

2 komentarze:

  1. Miałam kilkanaście próbek tego płynu Kneipp, przyjemna świeżość, ale gdybym sama wybierała, z pewnością wybrałabym inny wariant.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak narazie z tej marki najbardziej lubię olejek do ciała.

      Usuń