poniedziałek, 30 marca 2015

Serge Lutens - Daim Blond






Kolejny z zapachów Mistrza, który uwielbiam. Daim Blond, czyli ´´biały zamsz´´ to kompozycja, która świetnie pasuje mi w połączeniu ze skórzaną kurtką, cienkimi, skórzanymi rękawiczkami i botkami na słupku. Tak lubię ją nosić. Dla mnie wraz z klasyczną Bottega Veneta tworzą duet zapachów, które właśnie idealnie współgrają ze skórzanymi ubraniami.

Daim Blond rozpoczyna się subtelnie i tak trwa aż do końca, co na początku trochę mnie zdziwiło, bo jednak Lutens przyzwyczaił nas,że jego kompozycje są mocne, wyraźiste i przeważnie´´ ogoniaste´´´, ale jednocześnie jest ona otulająca, wręcz intymna.
Pierwszy plan to morele ( wg składu to ich pestki!). Według mnie suszone pomieszane ze świeżymi aczkolwiek nie ma tu jednoznacznej świeżości i owocowości. Te morele nie ociekają sokiem, ale i nie są przejrzałe. To raczej morele, które wąchamy bez przekrojenia dotykając tylko nosem ich aksamitnej skórki. Chwilę potem dołącza zamsz. Jest  to przepiękny, aksamitny zamsz jak zapach torebki, którą kupiliśmy już jakiś czas temu, ale ciągle pachnie ona w tej charakterystyczny sposób. Tu ta zamszowa nuta się nie narzuca tak jak np. w Skin on Skin, gdzie aż kręci mi się w głównie od zamszu i jest go tam zdecydowanie za dużo.

Trwałość duża.U mnie całodzienna, choć jak wspomniałam nie będzie nas czuć z daleka. 
Piękny to zapach pod każdym względem. Elegancki, szalenie kobiecy. Cudowny na jesień.  Muszę w końcu zaopatrzyć się we własny flakon.

Nuty zapachowe :

nuty głowy : głóg, kardamon z Cejlonu

nuty serca : irys, pestki moreli

nuty bazy : piżmo, heliotrop, zamsz




Ocena : 6 / 5

Cena: 50ml / ok. 230zł

Dostępność : perfumerie online i stacjonarne


Znacie ten zapach?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz