środa, 1 kwietnia 2015

Zużycia miesiąca - marzec 2015


W ubiegłym miesiącu było wyjątkowo skromnie z ubytkami, ale lepsze to niż nic :)










1. Fleur de Sante - Flower Power - żel pod prysznic o relaksującym zapachu fiołków

Najgorszy żel pod prysznic jaki kiedykolwiek trafił w moje ręce. Nie przesadzam. Nie miałam gorszego. Konsystencja to poprostu woda, bo żelem tego nazwać nie można. Leje się na wszystkie strony, trudno się tym w ogóle umyć, nawet za bardzo się nie pieni dlatego szybko wykończyłam butelkę. Poza tym ten zapach pseudo fiołków jest poprostu straszny. Sama chemia. Skórze na szczęście nic złego nie robi, choć skład jest beznadziejny. Nie polecam w żadnym wypadku.

Ocena : 0 ( nie ma żadnej zalety) / 5

Cena: 250ml / nie wiem, dostałam

Dostępność : nie wiem

2. Nivea - Baby - delikatny szampon nadający połysk

Bardzo dobry szampon i przede wszystkim łagodny zarówno dla niemowląt jak i starszych dzieci. Jest bezbarwny, dość gęsty i bardzo przyjemnie pachnie. Pieni się tyle ile potrzeba, dobrze myje i nie podrażnia. Włoski dobrze się po nim rozczesywały, nie było żadnych kołtunów. Czy nadaje połysk? Trudno powiedzieć, bo moje dzieci mają lśniące włoski :) Tak czy inaczej warto kupić nie tylko dla dziecka.

Ocena : 5 / 5

Cena : 200ml / ok. 8zł

Dostępność : Rossmann




3. Uroda - Melisa  - balsam do ciała

Pokazywany TU 

Nie zmieniam oceny. Dla mnie za słabo nawilża, no i opakowanie jest beznadziejne, bo nie widać ile zostało produktu, a potem trzeba je przecinać. Nie polecam.

4. Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris - Lirene - Emolient - odżywcze serum SOS

Mam problem jak ocenić ten produkt. Przede wszystkim to nie jest serum, a gęsty balsam i to z parafiną do czego producent przyznaje się na opakowaniu. Nie toleruję parafiny i mojej skóry ona nie nawilża. Nie uważam, że jest ona niezbędna w tym produkcie i śmiało możnaby ją zastąpić naturalnym olejem! Jak już wspomniałam konsystencja jest gęsta, a w połowie opakowania musiałam rozciąć tubę, bo już nie dało się nic wycisnąć. Lepiej sprawowałby się tu słoiczek. Kosmetyk pachnie bardzo subtelnie, ale ja tego zapachu nie lubię, bo kojarzy mi się z jednym z żeli pod prysznic tej marki bodajże wariant Sensitive, nie wiem czy jest on jeszcze dostępny. Używałam go podczas pierwszej ciąży i bardzo źle na ten aromat reagowałam. Ten balsam wg mnie pachnie tak samo tylko,  troszeczkę delikatniej.

Niestety w czasie, gdy moja skóra była wysuszona z powodu mrozów i ogrzewania kosmetyk kiepsko sobie radził. Skóra owszem była nawilżona, ale rano znów wołała o dawkę czegoś odżywczego. Szczególnie na udach była szorstka. Kiedy jednak mrozy ustały i stan mojej skóry się poprawił to i serum działa jakby lepiej, choć i tak nie nawilża ono jakoś rewelacyjnie i mam wątpliwości, czy mogę je polecić dla naprawdę wymagającej skóry. Plus, że nie jest tłuste, nie marze się, ale jednak czuć ten parafinowy film. Druga sprawa, że tuba jest mała i mnie starczyła na niecały miesiąc!  Nie wiem czy polecić. Można spróbować, choć żadna rewelacja to to nie jest.

Ocena : 3 - / 5

Cena: 150ml / ok. 25zł

Dostępność : Rossmann





5. Colgate - Maximum Priotection Caries plus Sugar Acid Neutralizer Junior

Pastę kupiłam przez przypadek. Nie przyjrzałam się opakowaniu i wrzuciłam do koszyka wariant dla dzieci,a  jako, że mój starszy synek nie używa past z fluorem to ja postanowiłam ów pastę przejąć. Moim zdaniem jest przeciętna. Niczym się nie wyróżnia spośród innych drogeryjnych past i szczerze mówiąc nie wierzę, że neutralizuje kwasy cukrowe lepiej niż inne. Jest gęsta, nawet bardzo. Dobrze się pieni i ma łagodny miętowy smak, ale słabo odświeża, bo już po chwili miałam wrażenie, że w ogóle nie myłam zębów :/ Nie kupię jej ponownie.

Ocena :  3 - / 5

Cena : 50 ml / ok. nie pamiętam, ale ok. 4 €

Dostępność : w Finlandii jest dostępna w każdyjm supermarkecie


6. Rimmel - The Max Volume Flash Mascara

Pokazywany TU

Miałam go bardzo długo i przez ten czas w ogóle nie zmienił konsystencji. Do końca dobrze się nim malowało. Uważam, że to dobry tusz, godny polecenia.


7. Eveline - Celebrities - eyeliner odcień czarny i brązowy

Świetny liner, którym maluje się wprost rewelacyjnie zarówno cienkie jak i grubsze kreski. Nie rozmazuje się, nie kruszy i nie podrażnia skóry powiek. Oba kolory są bardzo nasycone, szczególnie podoba mi się brąz. Niestety chyba miałam pecha, bo użyłam ich zaledwie 3 czy 4 razy i w opakowaniu już nic nie ma! Nie wiem jak to możliwe, ale nie da się już nimi malować. Myślę, że były poprostu źle przechowywane w sklepie, bo nie wiem jak to wytłumaczyć. Kupię je ponownie tym razem w innym miejscu, żeby się przekonać jak to z nimi jest dlatego nie wystawiam oceny.


W tym miesiącu nowy dom znalazł też flakon Paris Hilton Tease. Cieszę się z tego, bo męczyłam się z nim i nie byłabym w stanie zużyć do końca. To nie moje klimaty. Pokazywałam go  TU




A jak u Was z denkowaniem?





2 komentarze:

  1. Lata temu używałam tego tuszu Rimmela i dziad paskudnie podrażniał mi oczy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie akurat nie na szczęście, ale mnie żaden tusz dotychczas tego nie zrobił.

      Usuń