wtorek, 5 maja 2015

Essie nr 93 Mezmerised







Kolejny Essiak w mojej kolekcji i nie wiem co jest grane, ale nie jestem z niego zbyt zadowolona. Kolor cudny, uwielbiam ten niebieski, ale dalej jest niestety gorzej i naprawdę się zastanawiam co jest tego przyczyną?!

Pędzelek jak zwykle lekko spłaszczony, maluje się nim dobrze, ale konsystencja jak dla mnie jest minimalnie zbyt lejąca i trzeba przez to uważać. Czas schnięcia bez zarzutu. Sam kolor nie ma żadnych drobinek i wygląda wyjatkowo ładnie już po pierwszej warstwie ( choć ja nakładam dwie) szkoda tylko, że trzyma się tylko jeden dzień! Pomyślicie pewnie, że pewnie to wina zmywania, prania, sprzątania, a ja niczego takiego nie robiłam. Poprostu nałożyłam lakier wieczorem, na bazę i top coat Orly, pozwoliłam wyschnąć godzinę, a rano trzy paznokcie miały widoczne odpryski, które jeszcze pogłębiały się w ciągu dnia. Jako, że nie miałam czasu na zmycie lakieru to zostawiłam go na następny dzień i wtedy poprostu już musiałam sięgnąć po zmywacz, bo manicure prezentował się niechlujnie. Robię wielkie oczy i kręcę głową z niedowierzaniem, bo to pierwszy Essiak, który tak się u mnie zachowuje. Dlaczego? Pojęcia nie mam...

Kolejna sprawa to zmywanie. Lakier bardzo się rozmazywał, pobrudził mi palce i wszedł nawet pod paznokcie nieestetycznie je zabarwiając i pomogło  tylko szorowanie szczotką do paznokci, choć zwykły zmywacz Isany usunął go szybko i bez problemu.

Jestem zdziwiona. Nie dowierzam, że to Essie, lakiery, które tak kocham!


Ocena : 3  / 5

Cena: 13,5ml / płaciłam 15zł

Dostępność : kupowałam TU



Jak Wam się podoba ten kolor?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz