sobota, 25 lipca 2015

Aussie - Miracle Shine - szampon i odżywka do włosów matowych i zmęczonych







Pierwsze moje spotkanie z kosmetykami Aussie było dawno, nie występowały jeszcze w Polsce, a w Finlandii były nowością i właśnie wtedy w grudniowe popołudnie wypatrzyłam je na jednej z półek w centrum handlowym. Cena była wysoka, bo za zestaw szampon plus odżywka przyszło mi zapłacić 30€ ( co po czasie uznałam za całkowitą głupotę), ale ciekawiło mnie to, że są z Australii, więc pewnie muszą być dobre. Pamiętam, że wzięłam wtedy wariant do włosów długich Lucious Long i strasznie potem tego żałowałam. Moje włosy tych kosmetyków nie polubiły i w efekcie nie chcąc ich wyrzucać powędrowały w inne ręce, a ja żałowałam wydanej na nie kwoty, bo za tyle miałabym profesjonalne preparaty ze sklepu fryzjerskiego. Cóż, postanowiłam nigdy, przenigdy już do Aussie nie wracać i postanowienia dotrzymałam... aż do ostatniego miesiąca kiedy to otrzymałam kilka tych produktów w tym szampon, odżywkę i kurację ( o niej w innym poście) do włosów matowych i zmęczonych.

Mam obecnie farbowane włosy na kasztanowy z rudymi refleksami, który wygląda bardzo naturalnie, jest sam w sobie piękny i błyszczący, a sam proces koloryzacji odbył sie w salonie. Z tym, że tutejsza woda jest dla moich włosów fatalna. Wysusza je i matowi i muszę jeszcze bardziej dbać o ich nawilżenie,  stosuję cały batalion odpowiednich produktów z olejami i lnem włącznie. Wiedziałam, że duet Aussie mi w tym nie pomoże i miałam rację! Dla mnie osobiście te kosmetyki są beznadziejne począwszy od ich składu,a na działaniu, ale po kolei:

Opakowanie : nie podoba mi się, bo butelki są nieprzezroczyste. Wolę też ich design zza Oceanu, gdzie są fioletowe.

Zapach i Konsystencja : oba kosmetyki pachną słodkawo, mnie ten aromat przypomina cukierki, ale po spłukaniu już go nie czuję. Szampon jest perłowy ( dla mnie to minus!), średnio gęsty, a odżywka ma konsystencję budyniu, trzyma się włosów i nie spływa z nich. Szampon bardzo mocno się pieni, ale to mnie akurat nie zaskoczyło zresztą skład kosmetyków Aussie nie jest najlepszy. Co z tego, że jak podaje producent mamy tu puder perłowy i australijski żeń -szeń skoro są one na dalekich, prawie ostatnich miejscach na liście INCI! Równie dobrze mogłoby ich nie być.

Działanie: logicznym jest sądzić, że te kosmetyki mają nabłyszczać włosy, a u mnie niestety efekt jest odwrotny! Włosy po umyciu i wysuszeniu czy to suszarką czy to w sposób naturalny strasznie się puszą i muszę koniecznie wspomóc się preparatem anti frizz! Wyglądają jak jedna wielka kopa siana,są suche i gdzieś zniknął ich blask, a przecież miało być zupełnie inaczej! Mam trudności z ich ułożeniem i muszę wspomóc się prostownicą. 

Szampon w dodatku już w trakcie spłukiwania plącze mi moje długie włosy i sprawia, że są szorstkie. Odżywka owszem nieweluje to, pomaga w rozczesywaniu, ale na tym jej rola się kończy. W ogóle nie nawilża i nie odżywia włosów i nie działa w inny sposób. To poprostu najzwyczajniejsza odżywka na świecie, która niczym się nie wyróżnia. Zresztą twierdzę, że wydawanie na szampon i odżywkę Aussie 20zł czy więcej to strata pieniedzy, bo te kosmetyki naprawdę nie różnią się niczym od najtańszych drogeryjnych produktów do włosów i obojętnie z jakiej serii bym je nie wzięła ich działanie jest takie same : szampon poprostu jako tako myje ( olejów nie zmywa w ogóle), a odżywka trochę zmiękcza i to wszystko.


Moje włosy błagają,abym wiecej im tych kosmetyków nie serwowała i ja sie do tej prośby przychylę. Sama z siebie nigdy już nie chcę mieć do czynienia z produktami tej marki. 

Ocena za szampon i odżywkę : 1 / 5

Cena: szampon 300ml, odżywka 250ml / ok. 20zł

Dostępność: Rossmann


Miałyście produkty z tej serii? Lubicie Aussie?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz