poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Sally Hansen - Miracle Gel nr 120 Bare Dare + Avon Diamond Shatter







Po niezbyt udanej przygodzie z top coatem z serii Miracle Gel przyszedł czas przetestować jaki jest lakier. Niestety nie miałam wpływu na wybór koloru i dostałam jak dla mnie okropnego nudziaka nr 120 Bare Dare. Nie znoszę go i kompletnie mi on nie pasuje, bo mam jasną karnację i barwa lakieru poprostu się z nią zlewa, wyglądam jakbym nie miała paznokci! To kolor jedynie dla kogoś z ciemną karnacja, opalonych. Napewno już więcej go nie użyję.

Obawiałam się smug w czasie nakładania i nie pomyliłam się, ale i tak nie jest to aż tak bardzo widoczne, a druga warstwa wszystko pokrywa. Generalnie jednak malowanie nie przysparza żadnych kłopotów za sprawą idealnej konsystencji i pędzelka. Czas schnęcia też jest zadowalający.

Zabezpieczyłam go top coatem Miracle Gel i nie zdumieniem spostrzegłam, że na niektórych paznokciach lakier zaczął zwijać się i schodzić jak folia już po uwaga... 2 godzinach! W tym czasie nie robiłam absolutnie nic takiego co by temu sprzyjało zresztą nawet tanie lakiery tego nie robią, więc co jest grane? Nie dało się tego zamaskować, więc byłam zmuszona sięgnać po zmywacz i zmyć wszystko. Druga próba wypadła nieco bardziej pozytywnie, ale lakier absolutnie nie wytrzymał dłużej niż 2 dni, bo potem zaczął znów przypominać rolującą się folię. Czyżby nie współpracował z top coatem z tej samej rodziny?  Pojęcia nie mam czemu tak się stało tym bardziej, że była to dla mnie kompletna nowość.



Druga sprawa, że czułam się poprostu źle w tym ohydnym kolorze. Jest blady, anemiczny i nie dodaje mi uroku. Jednak jako, że w mojej opinii ten lakier jest za drogi jak na swą beznadziejną jakość to więcej nie skuszę się na żaden kolor z tej linii.


Ocena: 1+ / 5

Cena: 14,7ml / ok. 20zł

Dostępność:np. na ezebra.pl


AVON DIAMOND SHATTER


Dostałam i nie jestem z niego zadowolona. Pomijając fakt, że ogólnie nie przepadam za Shatterami, bo nie lubi brokatowych, ciężkich do zmycia świecidełek to ten akurat prezentuje się nieładnie, bo drobiny są i duże i małe, nierównomierne. Wyglądają jak potłuczone szkło. 



Do niczego innego się przyczepić nie mogę, bo lakier nie jest szorstki w dotyku jak wiele podobnych i zadziwiająco łatwo się zmywa, a chyba większość z Was wie co to znaczy zmywać brokaty, piaski itp. Tu w kilka chwil całe drobiny są usunięte!

Jednak jako, że naprawdę nie przepadam za takimi zdobieniami, to Diamond Shatter idzie w inne ręce.


Ocena: 4 / 5

Cena: 10ml / zależnie od promocji

Dotępność: dostałam


Jak Wam się podobają te lakiery?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz