środa, 5 sierpnia 2015

Sarah Jessica Parker - Lovely





Nie oglądałam nigdy Seksu w Wielkim Mieście i wcale nie żałuję, bo takie seriale to nie dla mnie. Jednak po wypróbowaniu innego zapachu Sarah, a mianowicie Twilight, który uważam za bardzo dobry na jesień i zimę porównywalny do Obesssion CK postanowiłam sięgnać po bardzo chwalony Lovely, który z kolei jest porównywany do Narciso Rodrugiez for her. Najpierw była próbka i jakoś tak wpadł mi w ręce flakon przy okazji wymiany i niestety, ale to nie to czego oczekiwałam, teraz już wiem, że poprostu takich zapachów nie lubię...


Delikatność, delikatność, delikatność. Lovely jest zwiewny, przestrzenny, niemal cielisty. Tak bardzo, że w ogóle go na sobie nie czuję i nie chodzi o to, że zapach dobrze współgra z moją skórą, bo otoczenie również go na mnie nie wyczuwa. Dużo tu krystalicznego piżma i konwalii, której mimo, że w składzie brak to mój nos identyfikuje ją na samym starcie. Jednak po pół godzinie, a nawet mniej to wszystko znika, ulatnia się i nie pozostaje ani cień zapachu. Żadna inna nuta już potem na mnie się nie pojawia. Czy jest podobieństwo do Rodrigueza? Niewielkie, bo Lovely zaczyna się alkoholowo to raz. Dwa, że są niesamowicie wręcz nietrwałe ( to kwestia indywidualna rzecz jasna, bo spotkałam się z opiniami jakoby były mocne i ogoniaste!) i jedyne co obie te kompozycje łączy to owo piżmo. Rodrugiez to klasa sama w sobie, zapach, który kojarzy mi się z ołówkową spódnicą, białą koszulą, jest sensualny i seksowny, a Lovely to dla mnie nic ciekawego.

Najbardziej razi mnie tu właśnie zerowa trwałość i projekcja, bo to czynniki, które sprawiają, że dane perfumy skreślam i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Jeśli macie wybierać między Lovely a N. Rodriguez for her to nie zastanawiajcie się tylko wybierzcie te drugie!

Nie jest to typowy kompocik celebrycki i to jedyna zaleta. Nie, dla mnie wielkie NIE.





Nuty zapachowe:

nuty głowy: lawenda, bergamotka,mandarynka, Martini

nuty serca: paczula, orchidea, biały pieprz

nuty bazy: białe piżmo, nuty drzewne, cedr, sól


Ocena: 2 / 5

Cena: 100ml / ok. 120zł

Dostępność: perfumerie online


A Wy jak odbieracie Lovely?



4 komentarze:

  1. nie znam, ale miałam kiedyś ochotę je sprawdzić. szkoda, ze są nietrwałe;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn na mnie są niesamowicie wręcz nietrwałe i ledwo co je czuję nawet zaraz po spryskaniu. Nie sugeruj się tym jednak, bo wiadomo, że to zależy. Jeśli lubisz transparentne, mega lekkie zapachy to potestuj!

      Usuń
  2. witam miałam je kilka lat, jeden flakon. Są bardzo trwałe, kwestia oryginalności. Jeśli to podróbka to na pewno do wieczora nie wytrzyma, jeśli oryginał to i parę dni :) u mnie trwały cudownie parę dni, na moim swetrze, na apaszcze czy szaliku dłużej ponieważ nie piorę tych rzeczy co tydzień, więc mega rewelacja jak dla mnie. Pierwszy zakupiony był w Douglasie w Łodzi, kolejnego szukam i mam nadzieję, że znajdę. Zapach idealny, mocny, seksowny, bez konwalii, idealny na chłodną jesień i mroźną zimę, otula ciepłem i zmysłowością. Polecam, ale najpierw test skóry jak się zapach przyjmie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nie mogę się zgodzić co do trwałości, bo wiele osób, które znam mówią to samo, że ten zapach jest nietrwały, bardzo lekki u typowo wiosenno letni. Miałam oryginalny flakon,więc nie ma tu mowy o jakiejkolwiek podróbce zresztą tego zapachu raczej się nie podrabia,bo to nie Chanel. Oczywiście wszystko zależy od ph skóry, u mnie wiele zapachów jest bardzo trwałych, mocarnych,a Lovely to słabeusz, gorzej niż mgiełka zapachowa. No i ja czuję w nim niestety tylko konwalię z piżmem. Fajnie, że Tobie się podoba, ale ja naprawdę tej kompozycji nie lubię i już się pozbyłam flakonu.

    OdpowiedzUsuń