wtorek, 20 października 2015

Misslyn -Rich Color Gloss nr 22 Orange Juice







Błyszczyk to kosmetyk, którego nie lubię, a ten jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że wszystkie one są takie same-klejące.W dodatku jeszcze ten nietrafiony kolor... Nie, nic mi się w nim nie podoba!


Opakowanie i Aplikator: prostopadłościenne opakowanie, a w środku lekko wygięty gąbkowy aplikator i za to plus, bo pędzelków nie znoszę.

Zapach i Konsystencja: zapach to jak zawsze kwestia gustu. Tu jest mdląco, kosmetycznie-budyniowo. Nieładnie. Błyszczyk jest kremowy, nie ma w sobie żadnych drobinek.




Działanie: ten błyszczy ma wszystkie wady błyszczyków. Jest gęsty i przez cały czas czułam go na ustach co dawało wrażenie posmarowania ich kremem.W dodatku kolor nr 22 Orange Juice jest kompletnie nie dla mnie, ponieważ kłóci się z moją jasną karnacją i rozbiela naturalną czerwień moich warg sprawiając, że ich poprostu nie ma! Testując go najpierw na dłoni wydawał się rzeczywiście pomarańczowy, a naprawdę jest prawie bezbarwny w tonach nude i na moich ustach koloru praktycznie nie daje, więc co oznacza niby napis na opakowanu Extreme Color skoro nawet połysk jest przeciętny!. Kolejna sprawa, że ta kremowa konsystencja sprawia, że błyszczyk trzeba dobrze rozetrzeć,bo inaczej robi smugi. Spodziewałam się, że przynajmniej trwałość będzie choć trochę zadowalająca, ale też nie. Po niecałej godzinie ściera się praktycznie całkowicie.



Klei się?  Tak, a jako, że mam długie włosy,więc dla mnie to nie do zaakceptowania. Nie znalazłam żadnych zalet, bo gdybym jeszcze otrzymała egzemplarz w intensywnej czerwieni to mogłabym przymknąć oko i używać, a tak nie daję rady i błyszczyk leci w inne ręce.

Zastanawiam się czy go polecać. Nie sugerujecie się kolorem w opakowaniu i nazwą i spróbujcie jeśli lubicie gęste błyszczyki i bardzo jasny kolor ust.

Ocena: 1 / 5

Cena: 4ml / dostałam

Dostępność: dostałam


Znacie kosmetyki Misslyn?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz