środa, 11 listopada 2015

Olay-Anti-Wrinkle-wzmacniająco-ujedrniający krem na noc






Nie lubię kosmetyków Olay. Nie pasują mi i sama po nie nie sięgam. Ten krem otrzymałam i kręciłam nosem, bo owszem używam kosmetyków przeciwzmarszczkowych ( prewencyjnie), ale Olay to naprawdę nie jest coś o lubię i tak naprawdę nie wiedziałam czego się spodziewać.

Jest to krem na noc dla grupy wiekowej od 30-60lat, więc teoretycznie nie dla mnie, ale nie ma w nim nic takiego co może zaszkodzić nawet 20latką, więc nie ma co się obawiać. Mamy tu połączenie niacynamidu z witaminą E, prowitaminę B5 i silnie nawilżające składniki ( niestety to gliceryna), znalazło się też kilka silikonów. Używam go od 4 miesięcy regularnie, a producent zapewnia, że powinnam zauważyć jędrniejszą skórę już po 28 dniach. Czy tak jest?  Po kolei:


Opakowanie: plastikowy słoiczek. Nic specjalnego, ale ważne, że jest lekki i poręczny.

Zapach i Konsystencja: pierwsze wrażenie to to, że krem jest dość lekki i pachnie niby kosmetycznie, ale wyczuwam w nim dziwaczną nutkę. Taka sama jest w nawilżającym kremie tej samej marki z różową zakrętką. Jednak ten aromat w niczym mi nie przeszkadza.





Działanie:  spodziewałam się, że krem będzie tłusty i zapychający w sumie sama nie wiem dlaczego, być może wynika to z mojego uprezedzenia do tej marki? Prawda jest taka, że kosmetyk owszem pozostawia na mojej skórze wyczuwalną, odżywczą warstewkę, która się nie wchłania aczkolwiek nie działa komodogennie. Mocno nawilża i wygładza ( tak, tak te silikony!) , a także odżywia. Rano cera wygląda na wypoczetą, jest elastyczna i miła w dotyku. Tyle i aż tyle, bo tego właśnie oczekuję od nocnej pielęgnacji i ten specyfik mi to daje. Nie twierdzę, że to absolutna rewelacja i zastrzyk młodości w słoiczku, ale dobry krem bez względu na wiek. Zmarszczek nie usunie, ale poprzez odpowiednie nawilżenie i odżywienie napewno opóźni ich powstawanie.

Myślę, że mogę go polecić wszystkim, którzy poszukują poprostu nawilżaczo-odżywiacza na noc.

Ocena: 4+ / 5

Cena: 50ml / dostałam

Dostępność: np. w Rossmanie


A co Wy myślicie o tym kremie?






2 komentarze:

  1. ja też jestem uprzedzona do marki Olay i zupełnie nie wiem dlaczego, bo nawet jednego produktu od nich nie miałam. muszę kiedyś coś w końcu wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy ta marka po raz pierwszy sie pojawiła w Polsce miałam niebieski tonik bodajże nawilżający po którym mnie strasznie wysypało. Na wiele lat zapomniałam o Olay,aż w sumie niedawno dostałam dwa kremy z różowymi zakrętkami jeden na dzień, drugi na noc i z tego duetu na dzień poszedł do śmieci, a na noc jakoś zużyłam. Ten krem z kolei jest w porządku o dziwo tylko razi mnie w nim dość spora dawka silikonów.

      Usuń