środa, 3 lutego 2016

Max Factor - Colour Elixir nr 685 Mulberry







Jak tylko zobaczyłam ten kolor w szafie Max Factor wiedziałam, że muszę go mieć mimo, że niespecjalnie lubię kosmetyki tej marki. Mulberry to wiśnia z jakby lekkim metalicznym połyskiem, który lepiej widać w naturalnym oświetleniu. Na żywo ta barwa prezentuje się wyraźniej i widać jej głębię.

Opakowanie: estetyczne, nie rysuje się w kosmetyczce, nie pęka, napisy się nie ścierają


Zapach i Konsystencja: szminka pachnie typowo szminkowo, kosmetycznie.Ten aromat nie jest może najlepszy, ale z drugiej strony nie drażni, bo jest wyczuwalny jedynie kiedy powąchamy sztyft z bliska. Smaku nie posiada. Konsystencja jest ani nie za miękka ani za twarda, sztyft równo sunie po ustach i od razu nasyca je kolorem.




Działanie: jest to szminka nawilżająca i istotnie nie muszę pod nią nakładać żadnego balsamu, ale jeśli wargi są nawet odrobinę przesuszone to szminka to podreśli, więc wcześniej dobrze jest wykonać peeling i je nawilżyć. To w sumie logiczne, bo kto maluje suche usta z ostającymi skórkami?  Pomadka jest  trwała, bo u mnie przetrwała posiłek i deser tzn. połysk znikł, ale kolor pozostał. Bez jedzenia i picia była na ustach ok. 4 godz.








Używam jej z przyjemnością, bo wygląda na ustach rewelacyjnie, a i ten kolor bardzo mi pasuje. Paleta odcieni jest dość duża w związku z czym z łatwością wybierzecie coś dla siebie. Polecam jak najbardziej!


Ocena: 5 + / 5

Cena: 4g / zapłaciłam w przeliczeniu 55zł

Dostępność: w szafach MF




Macie tę szminkę? Jak Wam się podoba ten kolor?






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz