środa, 23 marca 2016

John Frieda - Frizz Ease- intensywna maska do włosów







Jest to maska głęboko odżywiająca z olejem z awokado, która ma wzmacniać włosy suche, uszkodzone i kręcone,a  także nawilżać, wygładzać i nabłyszczać. I myślę, że rzeczywiście spełnia swoją funkcję tym bardziej jeśli użyję potem pielęgnicy moje włosy są naprawdę w bardzo dobrym stanie!

Opakowanie: zwykły słoiczek i to mi się podoba, bo dzięki temu zużyjemy produkt do samego końca


Zapach i Konstystencja: maska ma konsystencję kremu do twarzy. Jest średnio gęsta, nie spływa z włosów. Ciężko opisać czym pachnie, ale jest to typowy kosmetyczny dość przyjemny aromat, który na moich włosach nie jest wyczuwalny.












Działanie  :  zainwestowałam w pielęgnicę i był to bardzo dobry wybór, bo dzięki niej wszelkie maski do włosów działają intensywniej i efektywniej. Frizz Ease nakładam na uprzednio umyte oczyszczającym szamponem włosy i pozostawiam na ok. 10min używając pielęgnicy. Pozwalam im wyschnąć samodzielnie. Rano są przede wszystkim bardzo miękkie w dotyku, wręcz aksamitne i aż chce się ich dotykać. Rzeczywiście maska ma działanie lekko wygładzające, bo normalnie moje włosy mają tendencje do falowania i wyglądają jak po pobycie nad morzem, a po tej masce falują zdecydowanie mniej i w ogóle się nie puszą.  Jako, że farbuję włosy na wiśniowy kolor to same w sobie są one błyszczące i ta maska istotnie to podkreśla szczególnie w świetle dziennym.

Co się tyczy nawilżenia to tu też nie mogę narzekać, a jeszcze niedawno miałam włosy wyraźnie przesuszone. Owszem nie jest to kosmetyk głęboko odżywczy jak głosi napis na opakowaniu, bo wątpię, że bardzo zniszczone i mocno przesuszone włosy będą z niej całkowicie zadowolone, ale warto go wypróbować. Nie obciąża też czupryny.

Uważam, że to bardzo dobry produkt, a rzadko tak myślę  o drogeryjnych kosmetykach do włosów. Ta maska jest idealna do praktycznie wszystkich rodzajów włosów i nie zawiedziecie się na niej!


Ocena : 5 / 5

Cena: 150ml / ok. 30zł

Dostępność: dostałam


Znacie tę maskę?













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz