piątek, 18 marca 2016

Katy Perry - Katy Perry´s Mad Potion





Czekałam na ten zapach nie dlatego, że sygnuuje go Katy. Nie lubię ani jej ani jej infantylnego, tandetnego stylu oraz głupawych piosenek. Czekałam, bo w składzie jest wanilia, a ja bardzo wanilię lubię, dwa pozostałe zapachy Katy Meow i Purr mam i lubię, bo to fajne poprawiacze nastroju. Serii Killer Queen już podziękowałam, a Mad Potion obwołam najgorszym zapachem, tej wokalistki. Już dawno nic celebryckiego mnie tak nie rozczarowało!




Tandetny do potęgi entej flakonik wygląda jak z półeczki 6 letniej dziewczynki. W środku natomiast skrywa... wanilię. Tak wanilię i nic więcej. To ta sama wanilia jaką znamy z zapachu waniliowego Yves Rocher. Kropka w kropkę ta sama. Nawet je porównałam i wyszło na to, że mój nos się nie myli: spece od marketingu przelali Wanilię YR do flakonika Mad Potion.

Najgorsze jest jednak to, że całość w ogóle nie ewoluuje. Zapach jest tak płaski, jednostajny, że pachnie jak roomspray, a nie perfumy ( zresztą ja Wanilii YR też nie użyłabym w roli perfum). Czy może być coś jeszcze gorszego? Tak  : parametry, a w zasadzie ich brak. Kompozycja jest szalenie delikatna i od początku słabo ją wyczuwam. Nie pomogło solidne spryskanie, bo zniknęła po 5 minutach nie zostawiając po sobie żadnego śladu. Na włosach jakaś subtelna waniliowa chmurka osiadła, choć i tak mnie to nie pociesza.

Tej kompozycji nawet nie sposób opisać, bo nie ma co skoro to tylko i wyłącznie słodkawa wanilia w płynie. Nie pasuje mi także kampania reklamowa, bo nie pasuje do całości. Wiem, że po pannie Perry nie możemy się spodziewać wybitnych kompozycji, ale myślałam, że ma ona choć trochę gustu i podpisze się pod czymś ciekawym ( ehh ta naiwność). Tę różową butelczynę widzę tylko i wyłącznie na toaletce młodszej siostry, córeczki, bo na dziecku taka waniliowość się sprawdzi. Oczywiście jeśli lubicie Wanilię YR i chcecie ją w wyższej cenie to też sięgnijcie po Mad Potion. Wszystkich innych przestrzegam przed tym różowym potworkiem, a Katy niech sobie już daruje wypuszczanie kolejnych zapachów,bo jeden jest gorszy od drugiego.


Zapisuję na listę celebryckich gniotów.


Nuty zapachowe :

nuty głowy: waniliowa orchidea, piwonia, jabłkowe piżmo ( ?)

nuty serca: wanilia, piżmo, płatki jaśminu

nuty bazy : wanilia, piżmo, ambra


Ocena : 0 / 5

Cena: 100ml / ok. 85zł

Dostępność : perfumerie stacjonarne, online, Rossmann


PS. Tu możecie obejrzeć reklamę tych perfum. Jest dokładnie w stylu Katy i w mój gust nie trafia w żadnym razie.




A Wy testowałyscie Mad Potion? Jak Wam się podoba?

4 komentarze:

  1. ja wreszcie odnalazłam próbkę Meow i niestety nie polubiłam się z nią;/ jest za słodka i za cukierkowa jak dla mnie. raczej nie skusze się na żadne perfumy od Katy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie akurat Meow nie jest cukierkowy, a taki przyjemnie owocowy w sam raz w dni kiedy nie chce pachniec niczym więcej niż poprostu słodko owocowo, no i zbieram za ten zapach dużo komplementów, chociaż on nie jest wybitny. Tylko sympatyczny. Nie kupię go ponownie, bo nie widze takiej potrzeby. Mój synek się zachwyca tą flaszeczką w kształcie kota i to główny powód dlaczego te perfumy kupiłam.

      Usuń
    2. no mi tez ta buteleczka się podoba;) ale po poznaniu zapachu, muszę ją sobie darować;/

      Usuń
  2. Ja tam mam z serią Killer Queen. Nie mogę znieść tych zapachów. Rok temu miałam 10ml Killer Queen i myślałam, że od tej słodyczy zwariuję.

    OdpowiedzUsuń