piątek, 1 kwietnia 2016

Hugo Boss- Boss Orange




Zastanawiałam się kiedyś co drażni mnie bardziej w niektórych kompozycjach : brak trwałości czy projekcji? Lubię pachnieć tak, aby sama czuć, że pachnę i by inni też to czuli, lubię zostawiać na sobą ´´ogon´´ i najpierw powiedziałabym, że nie znoszę braku trwałości, ale teraz wiem, że drażni mnie, gdy perfumy ledwo czuć i znikają po pół godzinie. Przykładów jest dość dużo, a jednym z nich jest Boss Orange.

Przyznam, że kiedyś mnie on interesował, bo myślałam naiwnie, że to ciepła puchata wanilia z kwiatem pomarańczy i słodkawym jabłkiem, ale kiedy poznałam jaka jest prawda to dziękowałam samej sobie, że mam jeszcze trochę zdrowego rozsądku i nie pokusiłam się o zakup w ciemno, bo było by źle. Przede wszystkim nie rozumiem nazwy. Jest myląca, bo pomarańczy nie ma tu w ogóle, jej kwiatu również nie rozpoznaję. Jest za to niemrawe jabłko z równie słabą wanilią i jeszcze słabszym sandałowcem. To trio dużo by razem zdziałało, gdyby nie to, że ledwo je czuć. To tak jakby ktoś do ogromnego kotła z wodą dodał maleńką kropelkę esencji z wyżej wymienionych składników i stwierdził, że oto mamy cudowne perfumy. Tak, całość jest rozwodniona i poprostu niedopracowana, odwalona na szybko byleby było, a wypuszczanie kolejnych flankierów tego zapachu uważam za głupotę, bo marka powinna najpierw poprawić klasyka.

Orange jest nudne i przeciętne do bólu. Nic się w nim nie dzieje, niczym nie zaskakuje. Takich kompozycji jest wiele, a niejedna ma nieporównywalnie większą moc. Zastanawiałam się nawet czy to nie mgiełka zapachowa, ale nie- nawet jak na EDT parametry są fatalne. Po 10 min od dość hojnego spryskania nie czułam już nic i gdybym miała flakon to pewnie zużyłabym go ( jeśli w ogóle) w kilka dni, bo ciągle musiałabym się dopsikiwać.

Twarzą kampanii reklamowej jest aktorka Sienna Miller i przyznam, że reklama jest sympatyczna i to jedyny plus Boss Orange. Nie wiem po co wypuszczać na rynek coś co prawie nie pachnie, a jeśli już to powinno kosztować do 20zł i być dostępnym na niskich półkach drogerii, a nie w perfumeriach.











To kolejna kompozycja Hugo Boss, która mnie srogo rozczarowała. Jedynie Bottled Oud  bardzo mi przypadł do gustu, a o Orange i reszcie najlepiej zapomnieć.

Nuty zapachowe :

nuty głowy : jabłko

nuty serca: białe kwiaty, kwiat pomarańczy

nuty bazy: drzewo sandałowe, drzewo oliwne, wanilia


Ocena: 0 / 5

Cena: 75ml / ok. 150zł

Dostępność : perfumerie online i stacjonarne


A co wy sądzicie o tym zapachu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz