poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Van Cleef&Arleps - Midnight in Paris EDT






W poszukiwaniu skóry podobnej lub tak samo brzmiącej jak w Czarnym Bvlgari zewsząd byłam zapewniana recenzjami, że Wieczór w Paryżu niczym się praktycznie nie różni i śmiało mogę kupować w zastępstwie. Długo jednak wahałam się przed zakupem własnej flaszki, którą początkowo zapragnęłam wziąć nawet w ciemno. Po testach jednak okazało się, że to raczej nie taki do końca Czarny Bvlgari jak mogło mi się wydawać, a przynajmniej ja wyczuwam między tymi dwoma kompozycjami różnice na korzyści In Black. Koniec końców mam Midnight in Paris, lubię szczególnie do skórzanych ubrań, ramoneski itp., ale miłości między nami nie ma. Wiem, że jest także dostępna ( rzadka) wersja EDP i żałuję, że nigdy się na nią nie natknęłam, bo może byłaby bardziej intensywna i trwała?

Midnight in Paris to skóra, a i owszem. Skórzana kurtka, choć nie noszona przez motocyklistę, fana Harleyów ani bad boya. To skórzana kurtka jego młodszego brata, który chce starszego naśladować, ale jeszcze mu dużo brakuje. Czasem zaklnie, choć głównie dla szpanu, papierosów nie pali, bo nie chce, by ciuchy przesiąkły ich smrodem, nie opuszcza szkoły, ale lubi z bratem pogrzebać w weekendy przy motorach, naprawiać stare amerykańskie auta i posłuchać z nim Guns n Roses, chociaż nie kojarzy za bardzo nawet Slasha.Chciałby być jak starszy brat i uważa go za swojego idola.To taki fajny, trochę nieśmiały chłopak z sąsiedztwa.





W tej kompozycji łatwo wyczujemy też czarną herbatę kręcącą się gdzieś w tle i benzoes z tonką, które nadają lekkiej słodyczy i to odbieram jako wyraźnią różnicę między In Black, gdzie słodczy brak, a jest cudna asfaltowa nuta. Natomiast MiP jest trochę jak dla mnie za spokojny, zbyt ułagodzony, delikatny i bliskoskórny ( choć in Black też nie poraża parametrami). Nie uważam, aby był to zamiennik In Black. Mój nos je od siebie odróżnia i nie czuję w nich aż tak wielkiego podobieństwa jaki sugerują inni.

Jak już wspomniałam parametry są przeciętne. Muszę sporo go użyć i wtedy rzeczywiście jego delikatna mgiełka trzyma się blisko skóry ok. 5 godz.Flakonik mimo, że przypomina Elixir de Merveilles jest dopracowany, ładnie się prezentuje aczkolwiek nie robi na mnie wielkiego wrażenia.

Czy kupiłabym MiP jeszcze raz? Nie, myślę, że nie. To niewątpliwie dobry zapach i według mnie unisex na każda okazję szczególnie na dzień tylko nie ma w nim nic takiego co by mnie w nim pociągało. Tak nie pachnie Północ w Paryżu...


Nuty zapachowe:

nuty głowy : ostrokrzew, rozmaryn, bergamotka, cytryna, skóra

nuty serca : styraks, herbata, konwalia

nuty bazy : kadzidło, benzoina, bób tonka, migdały, ambra

 


Ocena : 4 / 5

Cena: za moje 75ml zapłaciłam 17€

Dostępność: perfumerie online


A jakie jest Wasze zdanie o tej kompozycji?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz