piątek, 3 czerwca 2016

Avon - Luck for her






Nie będę ukrywać, że czuję niechęć do zapachów marki Avon. Nie podoba mi się ani jeden. Wszystkie są dla mnie podobne, oklepane i zbyt charakterystyczne, a w dodatku nie grzeszą trwałością. Sama nigdy nie kupiłam ani jednego flakonika avonowych pachnideł i uważam, że nie ma czego żałować. Dziś znów pomarudzę, więc jeśli nie chcecie czytać negatywnej recenzji to możecie pominąć ten post:) Dodaję jednak, że nie jestem uprzedzona do Avonu i nie hejtuję tego zapachu z czystej złośliwości czy/i  pogardy. Poprostu nie znajduję w nim nic co by mi odpowiadało.


Patrząc na flakonik od razu przyszło mi do głowy, że twórcy inspirowali sie Miss Dior Cherie, a szkoda, bo może warto by było wymyślić coś samemu, od podstaw? Nie mogę się jednak czepiać za bardzo, bo flakonik Luck for her nie jest wierną kopię MDC i przecież nie tylko on ma kokardkę. Nie miałam go w dłoniach, więc nie wiem jak wygląda na żywo, ale generalnie i tak nie jest w moim guście.

Skład obrazował, że mam się szykować na coś kwiatowo-owocowo-sandałowego i dziwi mnie przyporządkowanie tej kompozycji do kwiatowego orientu. Jeśli już to jest to bardzo delikatny orient idący w wyraźną słodką stronę i to najbardziej mi tu nie pasuje. Czy są cytrusy? Nie ma. Kwiaty? Nic z tego. Zapach od pierwszej chwili aż do samego końca powala mnie tonami leśnych jagód ( całą mieszanka), które ktoś zblendował na papkę,  a potem posłodził i to lekka ręką. Tej cukrowej słodyczy jest za dużo mimo, że niby nie powinno tego być. To taki prawie dżem z owoców jagodowych i mimo, że normalnie to by mi to nawet odpowiadało, ale właśnie ta mdląca ulepkowatość jest irytująca. Za słodko tu, zdecydowanie za słodko! Inne nuty są niewyczuwalne dla mnie, a to wielka szkoda, bo naprawdę potrzebne jest tu coś co złagodzi tę wkurzająca cukierkowość przecierowych owoców z cukrem. Mimo, że lubię słodkawe kompozycje to w Luck czułam się bardzo źle. Denerwował mnie, miałam wrażenie ´´oblepienia´´, a w ciepłe dni ( powyżej 20st) już było tego za dużo i myślałam tylko o tym, aby iść to coś z siebie zmyć. Myślę, że to zapach raczej na wieczór, no chyba, że ktoś lubi słodziaki o każdej porze dnia i nocy i każdą porą roku. Tylko, że takich fajnych słodziaków jest na rynku dużo ( np. cudny Gold Sugar) i dlatego Luck możemy śmiało pominąć.





Nie ma w tej kompozycji nic nadzywczajnego. Takie słodkie owocki są już wszędzie i łatwo coś podobnego znaleźć zarówno w markecie na niskiej półce jak i w sieciowych perfumeriach. Jednocześnie Luck jest tak prosty w odbiorze i w dodatku wytrzymuje te 3godz., więc mógłby sprawdzić się na nieformalne okazje dla fanek avonowych zapachów. Tylko dla nich. Cieszę się, że mogłam sprawdzić co się kryje w tej kokardkowej butelczynie, bo przekonałam się, że Avon dalej kroczy tą samą ścieżką perfumowego ( i kosmetycznego) banału. Czekam na dzień, kiedy ta firma wypuści pachnidło na  wysokim poziomie. Obawiam się, że się nie doczekam.

Nuty zapachowe:

nuty głowy: bergamotka, czerwone jagody, mandarynka

nuty serca: Kwiat Kwitnący Nocą ( Cereus), białe kwiaty

nuty bazy: drzewo sandałowe


Ocena: 2 - / 5


Cena: 50ml / zależnie od promocji

Dostępność : online oraz u konsultantek


A jak Wam podoba się Luck for her?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz