środa, 20 lipca 2016

Biozell - Professional- Color Mask - tonujcy szampon do włosów w czerwonym odcieniu Chilli oraz naprawcza maska do włosów czerwonych Chilli Pepper







O czerwony odcień włosów trzeba dbać by nie spłukiwał się zbyt szybko i aby na dłużej zachować jego blask. Niestety o ile szamponów dla blondynek i brunetek jest na rynku zatrzęsienie to już dla czerwonowłosych nie. Kilka lat temu używałam takich szamponów i odżywek z cynamonem marki Sunsilk, ale źle je wspominam. Nawet w ofercie salonowych marek nie ma zbyt dużego wyboru pod tym kątem. Jednak w tutejszych sklepach znalazłam kosmetyki fińskiej marki Biozell, a wśrod nich maski do włosów w takich kolorach jak czerń, brąz, bardzo jasny blond, biały, błękit, róż i czerwień.Kilka miesięcy temu pojawiły się też szampony z tej serii, ale jak narazie widziałam je tylko  w kolorze czerwonym. Nie zastanawiałam się długo, bo i cena była przyjazna i na tutejszych blogach dziewczyny zachwalały. No cóż, ja nie będę pisać, że te produktysą dobre, bo nie są. Są bardzo przeciętne i wiem, że napewno nie kupię ich ponownie. Zainwestuję w coś innego co odświeży moją czerwień na głowie.

Opakowanie : w obu przypadkach to czarne, nieprzezroczyste tuby i dla mnie jest to minus, bo nie widać ubytku.

Zapach i Konsystencja: oba kosmetyki są bezzapachowe. Maska ma intensywnie czerwony odcień i jest średnio gęsta, a szampon również jest czerwony,troszeczkę bardziej rzadki, ale napewno nie wodnity.

od lewej: maska, szampon


Działanie: oba kosmetyki nakładamy w rękawiczkach!

Szampon: pieni się dość słabo i żeby umyć moje długie włosy muszę nałożyć go dość dużo i zawsze myję nim dwa razy,bo mam wrażenie, że on nie za bardzo oczyszcza. Na początku stosowałam taką metodę, że najpierw myłam włosy normalnym szamponem, a potem tym czerwonym, ale obecnie nie chce mi się w to bawić. Generalnie jednak to nie jest dobry szampon, gdy włosy wymagają oczyszczenia np. z pianki, lakieru czy są poprostu tłuste. Mam wrażenie, że on nawet nie bardzo pielęgnuje włosy tylko i wyłącznie jako tako myje, bo już w trakcie tej czynności czuję, że są one splątane i wymagają dobrej odżywki. Nawilżenie też mogłoby być lepsze. Kolor a i owszem jest lekko odświeżony,ale jednak rewelacji nie ma. Używam tylko po to, żeby go wykończyć.

Maska: nakładam ją w saunie po umyciu tym samym szamponem na wcześniej dobrze wysuszone  ręcznikiem włosy, pozbywam się z nich nadmiaru wody. Maska dobrze się nakłada, ale też muszę jej użyć dość sporo. Wmasowuje ją dokładnie w całe włosy po czym idę na 15min sesję do sauny. Po tym czasie maskę zmywam i czuję, że włosy rzeczywiście nie są już takie´´ tępe´´ i szorstkie po umyciu szamponem, da się je rozczesać, ale i tak muszę wcześniej je spryskać inną odżywką w spraju, co raczej nie powinno mieć miejsca, bo przecież to maska i ma działać dogłębnie! Tymczasem to napewno nie jest produkt do zniszczonych, przesuszonych kosmyków, bo jej działanie pielęgnacyjne jest słabe. Niby coś tam nawilża, ale to w dalszym ciągu nie to. Kolor też niby jest trochę odświeżony, ale większej różnicy nie widzę.

Oba te kosmetyki sprawiają, że włosy brzydko mi się układają. Są przyklapnięte, wiszą smętnie, a kiedy zostawię je do naturalnego wyschnięcia i normalnie ładnie się kręcą to po tym duecie wyglądam jak zmokła kura, a na drugi dzień fryzura nadaje się do mycia. Czy tak działa dobry kosmetyk? Nie sądzę.

Ocena: 2 -  / 5

Cena: 150ml / ok. 8 €

Dostępność : większość marketów w Finlandii


A czego wy używacie do odświeżenia koloru włosów?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz