poniedziałek, 18 lipca 2016

L´oreal- Nude Magique- Cushion- rozświetlający podkład do twarzy w musie SPF 29







Szukam dobrego, niezbyt drogiego podkładu prasowanego, który ukrywałby ewentualne niedoskonałości, wyrównywałby koloryt, byłby lekki i współpracowałby z pędzlem kabuki.  Jak dotąd takiego nie znalazłam. Owszem ten z Bare Escentuals, który tak wychwalam jest dobry, ale szukam tańszej alternatywy, a w dodatku zauważyłam, że absolutnie nie nadaje się on na 30 stopniowe upały i nie wytrzymuje całodziennej podróży, ale dziś nie o nim, a o podkładzie, który zauważyłam na stoisku Loreal i wzięłam, bo myślałam, że to będzie to, a w dodatku jest wzrorowany na podkładach azjatyckich i wyprodkowany w Korei, a ja tak lubię tamtejsze produkty! No niestety, 20 euro to nie była dobra inwestycja i żałuję tego zakupu. To nie jest podkład do mojej cery o czym niby powinnam wiedzieć, ale przecież miałam kilka rozświetlających podkładów ( w płynie) i było dobrze, a tu porażka. Według mnie ten podkład ma prawie same wady, ale oczywiście to tylko moja opinia.

Opakowanie:  to ono zwróciło moją uwagę. W środku ma osobną szufladkę na gąbeczkę, która jednak jest beznadziejna i za żadne skarby nie umiałam nią aplikować tego kosmetyku! W konsekwecji poleciała do kosza. Jest też lusterko, a poj. to 14,6g





Kolor: w drogerii o ile się nie mylę, były dostępne 4 odcienie i wszystkie były dość jasne. Nr 1, 2 ( a takie zwykle kupuje) były o wiele za jasne. 4 już trochę za ciemne, więc zdecydowałam się na 3 mimo mojej jasnej ( ale nie mlecznobiałej) karnacji i mimo, że w opakowaniu wygląda na ciemny to w rzeczywistości w ogóle go na skórze nie widać, nic a nic. Stapia się z nią natychmiast nie zostawiając żadego śladu nawet z bliska. Generalnie dziwna paleta barw i absolutnie nie polecam wam wybierać w ciemno, choć myślę, że i tak wielkiej tragedii by nie było zważając na to, że mus jest MEGA delikatny i niewidoczny.






Zapach i Konsystencja: bezzapachowa, puszysta pianka, mus.


Działanie: od początku mam problemy z tym podkładem. Załączoną gąbką nijak nie dało się go nałożyć. Próbowałam kilku pędzli, aż w końcu jako tako da się to zrobić tym płaskim, ´´języczkowym´´ do podkładu, choć trzeba poświęcić na to więcej minut niż zwykle na co nie mam ani czasu ani cierpliwości. Kolejna sprawa to to, że podkład nie kryje w żadnym wypadku i nie mówię tu o jakiś pryszczach czy dużych zmianach skórnych. On nie kryje wcale, twarz wydaje się goła i wygląda dokładnie tak samo jak przed nałożeniem. Wyrównania kolorytu także nie ma, a na tym mi bardzo zależy. Można nałożyć go więcej i tak to nic nie da, nie da się nim budować stopnia krycia, ciężko się w ogóle z nim pracuje.

Co zatem robi? Sprawia, że twarz wygląda jakby była mokra. To taki typ rozświetlenia i nie powiem wygląda ładnie. Na pół godziny. Potem moja twarzy niesamowicie się błyszczy i wyglądam jakbym przebiegła maraton i jeszcze zdecydowała się wziąć udział w Tour de Pologne  w największy upał. Błysk niesamowity! Wygląda to fatalnie szczególnie na zdjęciach. Można to oczywiście zmatowić, ale wtedy rozświetlenie też znika zresztą przekonałam się, że nawet warstwa pudru niewiele na ten błysk poradzi ( raczej absorbetka). Tak więc nie jest to kosmetyk dla kogoś kto ma skórę mieszaną, tłustą, nawet normalną,która lubi od czasu do czasu się błyszczeć.

Mus w ogóle nie przesusza skóry. Jest na niej całkowicie niewidoczny i nawet z bliskiej odległości nikt nie domyśli się, że mamy twarz umalowaną podkładem. Wykończenie jest bardzo, bardzo naturalne, dokładnie nude tylko, że twarz niby powinna wyglądać lepiej, a tak wcale nie jest właśnie z powodu zerowych własciwości kryjących. Wiem, że są osoby, którym to będzie odpowiadało. Ja też nie znoszę mocnego krycia i uczucia tynku na twarzy, ale jednak nie mam cery absolutnie idealnej i gdyby chociaż byłby tu wyrównany kolory to już byłoby ok, a tak to porażka.

Nie jest to też trwały kosmetyk. Nie wytrzymuje całego dnia o czym niejednokrotnie przekonałam się w trakcie demakijażu. Fakt, że w trakcie aplikacji on jakby wtapia się w skórę, ale to jednak dziwne, że potem na płatku kosmetycznym nie było prawie po nim śladu.

Dla kogo jest to,więc skierowany produkt? Osobiście poleciłabym go tylko i wyłącznie jeśli wasza cera jest wręcz idealna. Nie macie czego ukrywać, macie całkowicie wyrównany koloryt, zero problemów z choćby minimalnym błyszczeniem i oczekujecie tylko rozświetlenia i niczego więcej, a całodniowa trwałość wam niepotrzebna.No i jeśli oczywiście lubicie musowe podkłady.

Jestem zła na siebie, że muszę się z nim męczyć tym bardziej, że widze, że jest dość wydajny i prawie wcale go nie ubywa. To jeden z moich nieudanych zakupów w tym roku.

Ocena: 1 / 5

Cena: 14,6g / ok. 20€

Dostępność : w szafach Loreal


Testowałyście już ten podkład?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz