piątek, 18 listopada 2016

Rihanna - Rogue Love






Flankier klasycznego Rogue, czyli Rogue Love powstał w 2014r i o ile się nie mylę do Polski nie dotarł. U mnie z kolei jest dostępny w najmniejszej pojemności 30ml i wiele razy się na niego czaiłam, bo patrząc na skład wyobrażałam sobie, że to musi być fajny kokosowo-karmelowy słodziak, ktory otuli mnie w zimne dni. Trochę martwiły mnie głosy, że parametry słabiutkie,a i zapach to jeden z gorszych od Riri. Postanowiłam sama się o tym przekonać i dziś już wiem, że ta edycja Rogue do mojej kolekcji nie dołączy.

Najbardziej na świecie nienawidzę skin scentów i perfum, które sa słabo wyczuwalne i ich trwałość jest liczona w minutach. Choćby nie wiem jak piękny byłoby taki aromat u mnie już za to jest skreślony. Rogue Love ma właśnie tę jedną wielgachną wadę, że jest straszliwie bliskoskórny, wręcz intymny, cielesny i od początku słabo go czuć, a i wypsikanie sie od stóp do głów niewiele pomoże. Wiem, że są fanki takich zapachów trzymających sie blisko skóry i one pewnie będą z RL zadowolone. Ja do nich nie należę. Zresztą do klasyka ten zapach się nie umywa, bo choć Rogue nie za bardzo mi się podoba to nie odmówię mu oryginalności, a Love niestety, ale jest wyjątkowo przeciętny i banalny.


Mamy tu ultralekką brzoskwinię. Aksamitną, pudrową. Bez soku, bez słodkości. To jakby puder o zapachu tego owocu. Czuć nawet tę mechatą skórkę i nawet widzę opakowanie takiego pudru i wielki puchaty pędzel, którym kulistymi ruchami nakładam ów puder na twarz. Ten zapach jest jak woalka. Muska skórę, pieści i jego powinno się nazwać Nude. Dla mnie ma kolor pastelowo brzoskwiniowy lub beżowy.Z biegiem czasu nic się nie zmienia. Zapach w ogóle nie ewoluuje zresztą nie ma kiedy skoro na mojej skórze wytrzymał mniej niż pół godziny! Chyba nie muszę mówić jak bardzo irytujące jest kiedy parametry są tak beznadziejne i choćby mi ten flakon dawali za darmo to nie wezmę, bo nie lubię pachnieć czymś co tak naprawdę prawie nie pachnie. Rogue Love to taki perfumowy duch-pojwia się na krótką chwilę po czym rozpływa się w powietrzu.

Choćbym chciała to nic więcej na jego temat powiedzieć nie mogę, bo i kompozycja naprawdę nie jest zbyt udana i tak naprawdę wcale nie musiała powstać.

Nie namawiam za bardzo do testów, bo szkoda czasu na coś tak ulotnego i delikatnego.


Nuty zapachowe

nuty głowy : mandarynka, czerwone jagody, brzoskwinia

nuty serca : jaśmin, wiciokrzew, orchidea, kokos

nuty bazy: wanilia, ambra, nuty drzewne, karmel


Ocena: 2 - / 5

Cena: W Finlandii 30ml kosztuje ok. 45€, online cena za 125ml to ok. 120zł

Dostępność : perfumerie online i stacjonarne



Znacie Rogue Love?

4 komentarze:

  1. Oj ja też nie lubię słabo wyczuwalnych zapachów. Ciekawa jestem klasycznego Rogue.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klasyczne Rogue też opisałam na blogu. Na poczatku mi się podobało, ale szybko okazało się, że nie umiem ich ścierpieć i pozbyłam sie wielkiego flakonu z ulgą. Jeśli znasz klasyka Bottega Veneta to Rogue jest praktycznie jego bliźniakiem.

      Usuń
    2. Nie znam też tego drugiego zapachu. Jak będę miała okazję to powacham Rogue.

      Usuń
  2. Bottega Veneta jest w Sephorach także szybciej znajdziesz ją do testów niż Rogue, a one są prawie takie same. Mnie nie pasują.

    OdpowiedzUsuń