poniedziałek, 5 grudnia 2016

Zużycia miesiąca -listopad 2016



Kolejne denko i idzie mi coraz lepiej, choć niestety wciąż więcej przybywa niż ubywa, ale to u mnie normalne i raczej się nie zmieni:)

Oto co zużyłam w listopadzie:




1. Dr. Organic-organiczny dezodorant Aloe Vera


Przeczytacie o nim TU


Zdania o nim nie zmieniam. W porządku dla osób, które znają właściwości naturalnych deo i mało się pocą. Nie kupię ponownie, bo tak naprawdę niczym mnie nie zachwycił.




2. KTC- olej z migdałów

Tego naturalnego oleju używałam wyłącznie do kąpieli mojego młodszego synka, który jest bardzo rucliwy i nie lubi się smarować. Olej praktycznie nie pachnie i co najważniejsze perfekcyjnie nawilża i natłuszcza skórę, która dzięki temu jest bardziej elastyczna,a  ewentualne suche miejsca znikają. Świetna sprawa! Szkoda, że takie oleje w wielkich butlach za przystępną cenę są u mnie niedostępne :/


3. I Love...- Juicy Watermelon- żel pod prysznic o zapachu soczystego arbuza

Zachwycałam się żelem tej marki o zapachu pianek. Mniej podobała mni się wersja mango -marakuja i niestety arbuz to też nie jest to co lubię. Żel jest przezroczysto różowy i pachnie bardzo słabo czymś co rzeczywiście przypomina wodny zapach arbuza, ale nie trzyma się skóry ani nie czuć go po kąpieli, a na zapachu najbardziej mi zależało! Poza tym żel nie nawilża i trzeba po nim użyć balsamu szczególnie odczułam to kiedy kaloryfery zaczęły grzać. Zwykły żel, którego nie polecam, bo nawet nie pachnie zachęcająco.




4. Ziaja-Liście Zielonej Oliwki-oliwkowy dezodorant bez soli glinu

Przeczytacie om nim TU

Zdania nie zmieniłam. Nie jest to rewelacja, ale myślę, że kupiłabym go ponownie.


5. Oriflame- The One Eye Liner  Stylo- eyeliner w pisaku ( kolor czarny)


Biję się w pierś i odwołuję wszystkie ochy i achy jakie napisałam na temat tego linera. Nie mam pojęcia dlaczego tak się nim zachwycałam i jestem jeszcze bardziej zdumiona, że wcześniej nie zauważyłam jego paskudnej wady, a mianowicie rozmazywania się i spływania. Owszem testowałam go pod tym kątem, ale trzymał się bez zarzutu. Co w takim razie się stało, że pewnego letniego dnia na spacerze piękna kreska rozmazała się tak bardzo, że zafundowała mi oko pandy?! Oczy nie łzawiły, nie było wiatru, nie płakałam i nic z tych rzeczy. Nie wiem, naprawde nie wiem, ale kiedy spojrzałam w lusterko to od razu zrozumiałam dlaczego ludzie tak dziwnie mi się przyglądali;D

Fatalny liner. Nie bierzcie nawet za darmo!


6. Vichy-Purete Thermale- żel do mycia twarzy

To tylko 3ml próbka, która starczyła mi na 2 użycia. Żel jest bezbarwny i ma przyjemny zapach.Mocno się pieni i... poprostu myje. Ani nie nawilża ani nie wysusza. Ot zwykły żel i nie widzę sensu przepłacać, bo jego jakość jest porównywalna do tych drogeryjnych.


7. Dove-DermaSPA-Goodness3-balsam do ciała z olejkiem

Przeczytacie o nim TU

Nie, nie i jeszcze raz nie!


8. Nivea- Baby - aksamitne mleczko nawilżające

To już moje któreś z kolei opakowanie tego mleczka i niezmiennie będę go polecać nie tylko dla dzieci. Nawilża, wygładza i jest bardzo delikatne, a przy tym wielka butla bardzo się opłaca. Oczywiście nie jest to produkt dla atopowej, bardzo wysuszonej skóry,a  normalnej, lekko przesuszonej i o tym trzeba pamiętać.




Znacie coś z mojego denka?

 

2 komentarze:

  1. Ładnie Ci poszło, jednak nic z tych produktów nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogło być lepiej, ale i tak jest dobrze:)

      Usuń