środa, 8 lutego 2017

Lavera - Sensitive 24 h Roll On Deodorant- dezodorant w kulce dla skóry wrażliwej







Pokazywałam już na blogu naturalne dezodoranty, bo takich używam ´´po domu´´. Ciężko znaleźć produkt tego typu, który nie miałby żadnych wad i chciałabym do niego wrócić. Po przetestowaniu wielu, naprawdę wielu nie natrafiłam na mistrza w tej kategorii. Jednak widząc dezodorant Lavery pomyślałam, że koniecznie muszę sprawdzić jaki jest, a nuż okazałby się tym jedynym? Do wyboru mamy trzy warianty: niebieski Fresh z trawą cytrynową, srebrny Invisible z ekstraktem z perły oraz mój różowy Sensitive z wyciągiem z koziego mleka. Kosmetyk nie zawiera soli aluminium i na tym najbardziej mi zależało, a zresztą znając produkty Lavery wiedziałam, że tak będzie.

Niestety deo jest poprostu zły czekam aż to opakowanie mi się skończy po czym z przyjemnością cisnę je do kosza i już NIGDY nie kupię ponownie, pozostałych wersji też.

Opakowanie: plastikowe, odwrócone do góry nogami co jest wygodne. Mieści 50ml produktu.

Zapach i Konsysystencja: deo jest płynny, zalecam zaczekać chwilę przed ubraniem się, choć mnie nie robi żadnych plam na ciemnych ubraniach i bieliźnie i o ile to jest w porządku to nie moge znieść jego zapachu. Z założenia miał być chyba bezzapachowy, a śmierdzi czymś bliżej nieokreślonym. Zdecydowanie tak nie powinien pachnieć dezodorant!


Działanie: w zasadzie zerowe, ponieważ kosmetyk w ogóle nie wywiązuje się ze swojej roli chroniącej, a zaznaczam, że ja nie mam problemów z nadmiernym poceniem nawet latem, a tymczasem mamy teraz zimę, u mnie są mrozy, a ten deo w ogólnie nie chroni. Wstyd się przyznać nawet samej przed sobą, ale kilka razy zauważyłam, że sweter, koszulka poprostu śmierdziały potem, a w tym czasie nie robiłam nic co sprzyjałoby takiemu spoceniu się, więc o co chodzi? Ilekroć nałożę ten dezodorant  jest tak samo. Musiałabym co godzinę go zmywać i nakładać ponownie, a wiadomo, że tak się nie da i nie zawsze można. W dodatku ten jego ohydny aromat wraz ze spoconą skórą tworzą mieszankę wybuchową, więc czym prędzej lecę pod prysznic. Próbowałam używać tego kosmetyku poza domem, ale porzuciłam to bardzo szybko.

Nie wiem dla kogo jest ten produkt. Te z was, które poca się bardziej ode mnie powinny omijać go szerokim łukiem ,a  zresztą wszystkim innym też to wyjdzie na dobre. Co to za deozodorant po którym czuję się jakbym przed kilka godzin rąbała drewno w lesie w czasie największego upału,a  przecież przeszłam się tylko na godzinny spacer w mroźną pogodę. No i te obiecywane 24h...

Ocena: 0 / 5

Cena: 50ml / w Finlandii ok. 8€

Dostępność : nie wiem jak w PL, ale tu ten deo znajdziemy w marketach Prisma


Znacie ten produkt? Jaki naturalny deo jest waszym ulubionym?

6 komentarzy:

  1. właśnie zaczęłam go używać. ja zapłaciłam za niego 3,5 euro w niemieckiej drogerii DM. na razie ciężko mi coś o nim powiedzieć, ale tez zależało mi na dezodorancie bez soli aluminium. mam nadzieję, ze u mnie lepiej się spisze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezła różnica w cenie. Daj znac jak to będzie u Ciebie, bo ja się modle, żeby się już skończył.

      Usuń
    2. używam go od trzech dni, zapach jest rzeczywiście dziwny, ale mi nie przeszkadza. co do działania to na razie jest ok, ale teraz jest zimno, więc ciężko stwierdzić czy na pewno działa. jak coś się zmieni to dam znac;)

      Usuń
    3. U mnie właśnie też są mrozy, a mimo to deo nie działa i niestety kilka razy to poczułam. Zastanawiam się czy te dwie inne wersje też mają taki nieciekawy zapach.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. I nic nie tracisz, bo to bubel.

      Usuń