środa, 19 kwietnia 2017

Born to Bio- Fleur Vanille- dezodorant w kulce







Kolejny naturalny dezodorant bez soli aluminium i bez parabenów i znów wtopa. Rany, czy naprawdę nie da się wyprodukować porządnego roll onu, który nie będzie śmierdział i naprawdę będzie chronił?!


Opakowanie: plastikowa butelka z kulką o poj. 75ml . Niestety nieprzezroczysta, więc ciężko będzie zauważyć kiedy produkt się skończy, bo dodatkowo oblepiono ją naookoło naklejką.


Zapach i Konsystencja: smród, czysty smród! Tak nie pachnie wanilia ani nic podobnego. Ten zapach jest tak okropny, że nie wiem co producent sobie myślał, że klient nie poczuje? Albo, że najważniejszy jest skład, a deo może śmierdzieć i będzie ok? Niestety skóra pod pachami też nieprzyjemnie pachnie,a jak jeszcze ten zapach zmiesza się z potem to już w ogóle jest katastrofa.
Deozodorant dość szybko schnie i nie brudzi bielizny ani koszulek.


Działanie: to nie jest produkt dla kogoś kto się poci, bo inaczej koszulki będzie miał całe mokre, a i muchy i ludzie padną jak poczują tę mieszankę wybuchową składającą się z aromatu tego kosmetyku zmieszanego z potem. Nie jest to też deo dla mnie, a ja nie pocę się praktycznie wcale, ale co dziwne po tym specyfiku każde ubranie nieprzyjemnie pachnie i jest przepocone nawet kiedy tak naprawdę nie robię nic co by temu sprzyjało. To naprawdę obrzydliwe i zdyskwalifikowało ten dezodorant od pierwszego użycia. Oczywiście używanie go nawet przy minimalnym wysyłku fizycznym mija się z celem, ponieważ dezodorant nie radzi sobie nawet w normalnych warunkach.

Jego cena w tym wypadku to jakieś niepozozumienie i nie zamierzam próbować innej wersji zapachowej, bo wiem, że będzie tak samo śmierdzieć i nie działać. Porażka, totalna porażka. Beznadziejny kosmetyk, którego absolutnie nie polecam.


Ocena: 0 / 5

Cena: 75ml / ok. 8€

Dostępność: nie wiem jak w Polsce, ale tutaj wybrane kosmetyki Born to Bio można nabyć w jednej z sieci marketów.


Testowałyście ten deo?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz